Walentynki w Amsterdamie

jbanaszewska

Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

Przyjechałyśmy z dziewczynami do Amsterdamu na kilka dni – głównie by przeprowadzić szkolenie. Spakowałam kwieciste sukienki, kapelusz, biżuterię i ruszyłyśmy w podróż. To pierwszy raz dziewczyn w Holandii, więc mam podwójną frajdę!

Na miejscu nie dało się oprzeć wrażeniu, że nadchodzi święto miłości! Wszędzie kwiaty, serca, czekoladki. Pomyślałam, że mam taką smutną, czarną stylizacje do chodzenia po mieście, wiec dziewczyny namówiły mnie na te kurtkę. Bałam się, że będzie mnie poszerzać i byłam pewna, że ją oddam, ale okazało się, że czuje się w niej świetnie. 

Postanowiłam przygotować dla Was dwa walentynkowe oblicza! Jestem ciekawa czy zgadniecie, które czeka mnie – w sumie sama jestem ciekawa! 

Stylizacja pierwsza to mój randkowy pewniak! Piękny dekolt i nieoczywisty dół. Pasek sprawia, że talia jest wąska i ukrywa niedoskonałości. Czerwona pomadka – cliché! Jednak tego dnia musi zagościć na moich ustach. Do tego piękne kolczyki, które w zasadzie robią cały look. Subtelny zegarek i voilá! Gotowe! 

1. Zegarek
2. Kolczyki
3. Zegarek

Drugi look to – zostaję w domu! Kolorowy t-shirt, subtelna biżuteria. Zegarek, z którym się nie rozstaje sprawia, że każda nawet codzienna stylizacja jest wyjątkowa! 

1. Łańcuszek puzderko
2. Kolczyki księżyce 
3. Zegarek  
4. Kolczyki liście
5. Pierścionek

o Autorze
Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

22 komentarzy

  1. Ale boskie stylizacje! Tshirt z domowego wydania świetny. Tez jestem fanką złotych zegarków – robią robotę! 🙂

  2. Pierwsza stylówka to jest złoto! Nosilabym, podmieniłabym tylko biżu na złoto, bo srebra nie noszę, ale te cuda z Apartu – no bajka! Wyglądasz zjawiskowo, Amsterdam wyraźnie Ci służy 🤗

  3. Woooow! To wszystko wyglada tak pięknie! Zakochałam się w tym serduszku, jak tylko pokazałaś je na Instagramie i chyba dostanę je na walentynki! ❤️

      1. Ja też się na nie zasadzam! Kojarzy mi się mega z czasami dzieciństwa i złotymi medalikami babci – miała nawet taki jeden, w którym trzymała zdjęcia! :))))

  4. Pierwsza stylizacja jest cudowna!! Czerń i srebro to jest to😍
    Ale w tym roku “zapożyczę” pomysł na 2 stylizację 😉 Która również jest świetna 😊

  5. Głos na look „zostaję w domu” 😉 (w walentynki w knajpach jest ciasno a menu czesto na odwal, look „night out” przyda się tydzień pozniej 😉 )

    1. Totalnie to rozumiem! Moi znajomi mają taką taktykę, że co roku obchodzą walentynki dzień później – podobno są bardzo zadowoleni 🙂

  6. U mnie 1 wersja będzie idealna na Walentynki, bo mam wtedy też urodziny 😍 Ale zakochałam się z bluzce z drugiej stylizacji ,,Maybe Baby” ❤ Można wiedzieć skąd jest? Nigdy nie byłam w Amsterdamie ale po Twoich zdjeciach i story doszłam do wniosku, że musze to zmienić.

  7. Piękne zdjęcia 😍
    A gdzie kupimy kombinezon z pierwszej stylizacji? Myślisz że kobieta w 5miesiacu ciąży może w takim “wystąpić” na randce? 😉 🙊🙈

  8. Piękne stylizacje a biżuteria jest dosłownie kropką nad i! Moje faworyty to ‚niebiański’ zegarek i serduszko puzderko, choć monstery to moja kolejna słabość haha!

  9. Piękne zdjęcia, jak zawsze zresztą. Wybieram look randkowy, no jest nieoczywisty. Uwielbiam spodnie, a tu wyglądają mega sexy. I te usta!!!!:)

  10. Obie stylizacje idealne na wieczór z ukochanym. Pierwsza na wyjście na kolacje. Druga zaś na wieczór filmowy w domu. W każdej olbrzymia dawka kobiecości co jest zasługą nie tylko Boskiej biżuterii. To zasługa szczęścia wypisanego w oczach w uśmiechu. To właśnie sprawia że jesteśmy piękne. Nasze wewnętrzne szczęście. Asiu zdjęcia przepiękne

  11. Jestem zdecydowanie za stylizacją domową! Pomimo, że nie za bardzo przepadałam za Walentynkami, z roku na rok coraz bardziej się do nich przekonuje. W tym roku nawet postawiłam na randki przez cały roki i wymyśliłam sobie wyzwanie #50randek, które opisuję na blogu. Doszłam do wniosku, że kto jak nie my sami sprawimy, że nasze związki będą wyjątkowe 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *