Fuerteventura 2021

Ten wpis planowałam w zasadzie od pierwszego poranka na Fuercie. Postanowiłam jednak najpierw wrócić do Polski i ułożyć sobie konkretny plan w głowie, żeby wszystko tutaj opisać i o niczym nie zapomnieć! Mam nadzieję, że odpowiem na wszystkie pytania dotyczące wyjazdu! Przed Wami mój osobisty przewodnik po Fuerteventurze! Co spakować? Co zobaczyć? Gdzie zjeść? Gdzie wynająć auto?

Pakowanie

No to od początku. O moich wszystkich obawach i poradach pisałam we wpisie o pierwszej podróży samolotem z dzieckiem, a tutaj dodam tylko to, co musicie zabrać ze sobą na Fuertę poza sezonem letnim:

  • Czapkę, taką wełnianą, żeby chronić uszy przed wiatrem. Komfort i zdrowie ponad wygląd! Wolałam chodzić wieczorami w czapce, niż szukać lekarzy na wyspie.
  • Kurtkę lub ciepły sweter, który również ochroni Was przed wieczornym wiatrem. Ja miałam swój w paski od Laurelli, a Wojtek chodził w kurtce. Miałam ze sobą płaszcz i kurtkę, ale się nie przydały. Pamiętajcie jednak, że wieczory są chłodne!
  • Kilka par wygodnych, przewiewnych butów. Poza klapkami i sportowymi butami nie przydały mi się inne, ale jeśli jednak planujecie romantyczne wyjścia we dwoje to koniecznie weźcie coś jeszcze!
  • Okulary przeciwsłoneczne. To must have. Zdarzyło mi się raz zapomnieć o okularach i przez całą wycieczkę naprawdę czułam dyskomfort. Zabrałam kilka par, bo uwielbiam dopasowywać je do różnych stylizacji!
  • Sprawdzony preparat do opalania. Jeśli chcecie wiedzieć, który polecam ja, to sprawdźcie ten wpis.

Podróż samolotem

Lot przebiegł bez większych problemów. Maski przez całą podróż były obowiązkowe, ale umówmy się – podczas siedzenia, słuchania muzyki, czy drzemki, nie są wyjątkowo uciążliwe. W obie strony mieliśmy w swoim rzędzie środkowe miejsce wolne dla Małej. Miała więc tam swój mini plac zabaw, ale i tak większość czasu spędziła na naszych kolanach z zabawkami w rękach… lub buzi 😛

https://jbanaszewska.com5-miesiecy-czyli-pierwsza-podroz-samolotem-z-dzieckiem/
Więcej o samej podróży przeczytacie tutaj, a ja przechodzę dalej.

Wynajem auta

Podczas półtoramiesięcznego pobytu mieliśmy 3 auta. Na początku wynajęliśmy Jeepa, chwilę przed przyjazdem naszego zespołu zmieniliśmy furę na mini busika, żeby było nam wygodnie przemieszczać się i zwiedzać wyspę. Na koniec jeździliśmy Seatem w kombi, bo tak wielkie auto nie było nam już po prostu potrzebne. Za każdym razem wynajmowaliśmy auto od firmy CiCar. Kontakt z firmą był szybki i przyjemny, auta czyściutkie i zadbane, a wybór ogromny. Mają filię przy lotnisku w Puerto del Rosario, więc po wylądowaniu w 5 minut byliśmy pod siedzibą firmy i czekaliśmy na wcześniej zamówione auto. Fotelik dla dziecka w cenie i wszelkie zmiany w rezerwacji również. Bardzo polecam!

Wynajem domu

Wiele osób pytało gdzie znalazłam taki dom, kiedy go zwalniamy i czy dam wam namiary! Bardzo bym chciała, ale właściciele poprosili mnie, abym nie rozpowszechniała adresu i namiaru na ich dom, ponieważ nie chcą tłumów, a na zbliżający się sezon mają już praktycznie zapełniony grafik. Uszanuję ich decyzję. Aby nie zostawić Was jednak z niczym postanowiłam Wam w punktach wypisać o czym warto pamiętać szukając wakacyjnego lokum na Fuercie:

Jest to wyspa, na której wiatr wieje jak szalony. Są dni spokojniejsze, ale są też takie kiedy nie dość że wiatr wieje, to jeszcze pustynny piach z Sahary wpada Wam do domu, ubrań i oczu. Stąd moje ostrzeżenie – szukajcie domów, które są chociaż odrobine osłonięte. Osłonięte mogą być przez inne budynki, roślinność, czy odpowiedni układ. Ja szukając domu po prostu patrzyłam, jak bardzo palmy i inne drzewa uginają się przez wiatr na zdjęciach! Serio!

Baseny raczej nie są podgrzewane, ponieważ kosztuje to zbyt dużo samą wyspę, tak samo klimatyzacja.

Na południu wyspy zawsze jest o kilka stopni cieplej. My wybraliśmy dom, który był w centralnej części wyspy, dzięki czemu mogliśmy bez problemu przemieszczać się zarówno na północ jak i na południe wyspy.

Warto sprawdzić, czy w pobliżu naszego miejsca zamieszkania jest miasteczko, w którym będziemy mogli zrobić zakupy spożywcze. My mieliśmy do miasta około 10 minut samochodem. Na Fuercie poza miastami najczęściej widać jedynie pojedyncze domki i pustynny klimacik. Nie uświadczycie tu Żabek przy każdym osiedlu.

Dom, w którym mieszkaliśmy był w zasadzie strzałem w dziesiątkę. Mieliśmy ciszę, spokój i ogród – co nie jest niestety codziennością (jeden kaktus obok wejściowych drzwi, to jeszcze nie ogród). Dom był zbudowany na planie litery L, dzięki temu świetnie chronił nas przed wiatrem, a Mała mogła sobie w spokoju ucinać drzemki na tarasie.

Jedzenie

Mieszkając w domu, a nie hotelu byliśmy przygotowani na to, że będziemy gotowali sobie sami. To była świadoma decyzja, ponieważ chcieliśmy być niezależni od ustalonych hotelowych godzin obiadowych itp. Zakupy najczęściej robiliśmy w sklepie Dino – to taki ich odpowiednik Carrefoura, czy Lidla. Mają tam zarówno produkty marek znanych również w PL, jak i swoje własne marki. Na zakupy jeździliśmy raz na 3-4 dni, ale były momenty kiedy zapracowani nie opuszczaliśmy domu przez tydzień! Czyli dokładnie jak w naszym życiu w Warszawie. Ceny w marketach mocno porównywalne do polskich!

Oprócz tego często odwiedzaliśmy knajpki w miasteczkach, które zwiedzaliśmy. Poniżej lista najlepszych, które zapamiętałam i szczerze Wam polecam:

  • Przedmieścia Lajares, Aqua Tiki. Pyszne krewetki, tacosy i pierożki gyoza. Dobre ceny!
  • Olivo Corso, El Cotillo, wszystko pycha, otwarte nawet w siestę.
  • Okolice plaży La Concha, Azzuro. Makarony na 5!
  • El Cotilo, Vaca Azul. Najlepsza Paella na wyspie i piękny widok na zatokę, warto robić rezerwację!

Atrakcje i instaspoty

Ile turystów, tyle ulubionych miejsc i atrakcji. Ja opiszę Wam tutaj miejscówki, które odwiedziliśmy, albo do których nie zdążyliśmy dotrzeć, ale bardzo mi polecaliście! Mogłabym również pisać dużo o tym, co znaczy dla mnie instaspot, ale sądzę, że dla każdego znaczy to coś zupełnie innego. Niektórzy kochają kolorowe budynki, inni surowe przestrzenie, albo stare kamienice. Pokażę Wam więc po prostu zdjęcia z najpiękniejszych lokalizacji i podpiszę gdzie dane zdjęcie zrobiliśmy.

Corralejo, czyli miasto na samej górze mapy Fuerty. Zachwyciło nas swoją architekturą i białym piaskiem na plaży. W pobliżu miasteczka znajdują się wydmy. Przeżyłam tam jeden z najpiękniejszych zachodów słońca w życiu – za horyzontem piaskowych gór zachodziło słońce, a po drugiej stronie nad oceanem wschodził okrągły jak talerz księżyc. Coś niesamowitego.

Miasteczko Lajares, czyli mała miejscowość, w której – jak powiedziała nasza Karola – panuje iście meksykański klimat. Przez to, że miasto jest małe możemy przyjrzeć się życiu lokalnych mieszkańców. Znajdziecie w nim miejscowe sklepiki z ceramiką, kosmetykami z aloesu i typowe surferskie butiki.

Sklepiki i butiki, które polecam to (a najbardziej polecam spokojny spacer po wszystkich uliczkach El Cotillo i Lajares!):

  • Mouja – El Cotillo
  • LAPA – El Cotillo
  • B.E.A.C.H. – Lajares
  • Makhoul – El Cotillo

El Cotillo to większa miejscowość, która chyba najbardziej skradła moje serce. Warto zgubić się w uliczkach, które są przepiękne zarówno w środku dnia, jak i wieczorem, gdy wszystko mieni się na pomarańczowo od zachodzącego słońca. Znajdziecie tutaj sporo klimatycznych knajpek i dwie zupełnie różne plaże.

Do Betancurii zawitaliśmy razem z Kamilą @cam_my. To wyjątkowa historyczna miejscowość, która jest dawną stolicą Fuerteventury. Do największych atrakcji miasta należy najstarszy budynek kościoła na wyspie oraz piękne domki w centrum miasta.

Walentynkowa kolacja na plaży została natomiast przygotowana przez @coco.y.bambo, którą znalazłam na IG. Przygotowali oni dla nas wszystko totalnie tak, jak chcieliśmy. Wspólnie ustaliliśmy godzinę i przybliżoną lokalizację tajemniczej uczty!

Na południu warto odwiedzić miasteczko Moro Jable. To chyba najbardziej turystyczne miasteczko ze wszystkich wspomnianych. Od razu na wjeździe widać trawę i palmy posadzone w równych odstępach. Poza chińskimi sklepami i straganami z podróbkami torebek Guessa, czy butami Adidas znajdziecie piękną plażę, pyszne jedzenie i zabytkową latarnię, która dodaje uroku całej miejscowości. Koniecznie zajrzyjcie też do tamtejszych knajpek, które położone są dosłownie na skarpach, a siedząc przy stoliku możemy oglądać fale uderzające w ląd i zachodzące za oceanem słońce.

Plażowanie

Podczas naszego pobytu odwiedziliśmy kilka wyjątkowych plaż. Każda z nich jest wyjątkowa i oferuje zupełnie różne doznania.

Plaża w El Cotillo ma dwa oblicza. Na jednej z nich znajdziecie lagunę, czyli małe gardło, w której ocean jest spokojniejszy i można w nim spokojnie popływać. Plaża ma mnóstwo kamiennych wiatrołapów, gdzie można się schronić przed wiatrem. Druga to zaś plaża idealna dla surferów. Można oglądać ją z klifów, albo zejść na dół i obserwować prawdziwą moc oceanu!

Na południu w Moro Jables znajdziecie plażę rodem z kalifornijskich piaszczystych marzeń! Szeroka, ciągnąca się kilometrami, płaska i spokojna plaża miejska jest idealnym miejscem na całodzienne plażowanie.

Podsumowanie

Spędziliśmy na Fuercie ponad 1,5 miesiąca i uważam, że nie mogliśmy sobie lepiej wymarzyć tej podróży. Wszystko było tak, jak zaplanowaliśmy. Znaleźliśmy tam czas na otwarcie umysłów i pracę kreatwyną, mogliśmy odpocząć od napiętej atmosfery w PL, skupiliśmy się na dziecku i na nas samych. Przestrzeń, aura wyspy, ocean na wyciągnięcie ręki, słońce… Chętnie wróciłabym tam raz jeszcze! Polecam Fuertaventurę zarówno rodzicom z dziećmi jak i paczce przyjaciół, która chce wyrwać się z szarej rzeczywistości! Piękne, zróżnicowane krajobrazy, niewielkie odległości do pokonania, mało ludzi (szczególnie teraz), mnóstwo słońca.


Jeśli macie jakieś pytania, zapomniałam o czymś wspomnieć lub macie swoje super wspomnienie z Fuerty, to piszcie w komentarzach!


Większość zdjęć z tego wpisu zrobiła Karola z naszego zespołu. Na jej profilu znajdziecie całą przypięty reportaż z wyjazdu – koniecznie sprawdźcie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Ci się spodobać

Kuchnia – efekt końcowy

Za chwilę minie rok od kiedy zaczęliśmy remont mieszkania. To zabawne, że kiedy słyszałam od innych: Uuu, u nas to się ciągnęło miesiącami – to przewracałam…

#tbt Sierpień 2021

Ostatni powiew wakacji miał być słoneczny, piękny i w urodzinowym klimacie. Miałam chodzić w sukienkach, opalać się i spędzać sierpień w mieście jak turystka.…