fbpx

Wyprawka dla dziecka 2020

Zgodnie z licznymi prośbami podzielę się z Wami moją wyprawkową listą. Znajdziecie tu nie tylko rzeczy, na które się zdecydowałam, ale także plik do pobrania, który ułatwi Wam kompletowanie niezbędnych rzeczy. Już na wstępie muszę podziękować wszystkim moim koleżankom za pomoc!

Meble i pokój/kącik dziecka

Dostawka/ łóżeczko

Zacznijmy od miejsca spania. Kiedy tylko powiedziałam mojej szwagierce, że jestem w ciąży, usłyszałam od niej: musicie mieć dostawkę! Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co to dokładnie jest, ale szybko naprawiłam braki w swojej wiedzy. Dostawka to małe łóżeczko dla noworodka, które przystawia się do łóżka rodziców, a jego bok może być otwarty, by ułatwić w nocy dostęp do bobasa! Zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie z dwóch powodów: wydaje nam się być ono najwygodniejsze, bo będziemy mieć bobaska przy sobie, ale nie kosztem miejsca w łóżku, a także dlatego, że niestety nie mamy przestrzeni na wolnostojące łóżeczko w sypialni. Jak to dokładnie działa? Zobaczcie zdjęcia poniżej:

Dostawek na rynku jest sporo. Na początku ubzdurałam sobie, że szukam takiej na kółkach, by móc jeździć z młodą po całym mieszkaniu, ale uznałam, że łóżeczko, w którym będzie spać powinno stać w jednym i tym samym miejscu. W innych pomieszczeniach dziecko będzie spędzać czas inaczej – o czym zaraz napiszę!

Finalnie wybraliśmy dostawkę marki Shnuggle – AIR BEDSIDE CRIB. Dlaczego to konkretne? Spodobało mi się, że jest drewniane, ładne i designem pasuje do naszej sypialni (dla mnie funkcjonalność jest równie ważna co design, ale oczywiście zawsze zdrowie i zalecenia mojego lekarza/położnej są NAJważniejsze). Dodatkowym atutem, który sprawia, że ta dostawka bije wszystkie inne jest to, że zamienia się ona w pełnowymiarowe łóżeczko! Wystarczy dołożyć dwa panele, zmienić obicie i łóżeczko rośnie razem z bobasem (widać na ostatnim zdjęciu). M E G A!

Mamy też kosz mojżesza marki Shnuggle z myślą o tym, że będziemy go używać albo w biurze, albo u rodziców. Jest fajny, bo w całości da się go porządnie wyczyścić (nie zbiera kurzu jak te plecione), oraz ma dwie opcje stojaka – klasycznego i bujaka.

Przewijanie i pielęgnacja

Jeśli macie miejsce na przewijak – na komodzie, wolnostojący lub na łóżeczku – to ja takie rozwiązanie polecam ze względu na plecy, które osobiście wolę oszczędzać. Naprzewijałam się w swoim życiu trochę bobasów (jako niania) i doskonale pamiętam, że jak tylko jechałam do dziecka, które musiałam przewijać pochylona na łóżku, to na samą myśl o tym plecy zaczynały boleć mnie już w autobusie! Oczywiście polecam przetestować różne warianty.

Domyślam się też, że sytuacja zmienia się w zależności od tego, czy mieszkacie na np. 40 m2 (jak ja) czy w piętrowym domu – wędrowanie z bobasem po schodach z każdą kupą też jest bez sensu. Zmierzam do tego, że ja Wam pokażę, co JA wybrałam i pamiętajcie, że nie ma idealnego rozwiązania, które sprawdzi się u każdego! Ważne, żeby Wam było wygodnie!

Zorganizowałam sobie kącik do przewijania i pielęgnacji młodej w osobnym pokoju. Urządzając to mieszkanie wiedziałam, że za szafą stanie komoda (wybraliśmy ikeowską KOPPANG). Na niej miało być miejsce na przewijak. Nasz kupiliśmy przypadkiem w sklepie Świat Dziecka, ale była już tylko jedna sztuka po zmianie ekspozycji – podobne znajdziecie na Allegro, ale polecam tez ofertę VOX baby – przepiękne przewijaki. Natomiast wnętrze komody było zarezerwowane na ubranka, pieluchy i inne higieniczne artykuły dziecka. Na przewijaku postawiłam organizery na rzeczy najpotrzebniejsze w trakcie pielęgnacji.

  1. Przewijak
  2. Wanienka
  3. Kosz na pieluchy
  4. Organizery
  5. Akcesoria do pielęgnacji
  6. Miska pielęgnacyjna

W skrócie, to czego potrzebujecie to na pewno: miejsce do spania dla bobasa, miejsce do przewijania, przestrzeń na ubranka i akcesoria pielęgnacyjne, wanienkę (oczywiście możecie kąpać bobasa w umywalce!).

Tekstylia

Jeśli chodzi o kocyki, otulacze, kołderki, pieluchy tetrowe, to można dostać od nich zawrotu głowy. To co wybierzecie też pewnie będzie zależeć od tego, w jakim miesiącu bobas przyjdzie na świat. Ja w dużej mierze decyduję się na bambusowe, muślinowe i bawełniane rzeczy.

  1. Kokon
  2. Śpiworek do spania
  3. Rożek
  4. Koc piknikowy
  5. Otulacz bambusowy
  6. Kocyk muślinowy
  7. Koc z bawełny

Moim hitem już teraz są: koc piknikowy, otulacz i pościel bambusowa (sama używam w ciąży w trakcie upałów i myślę, że dzidzi też posłużą, bo są chłodne!), kokon jest boski i regulowany, no i rożek do szpitala! Zgodnie z Waszymi radami mam kilkanaście pieluch muślinowych/tetrowych, bo wiadomo: bobas ulewa, gdzieś się zabrudzi, a to jest taka wielofunkcyjna szmatka – im więcej tym lepiej! Co na pewno warto mieć?

  1. Ręcznik z kapturkiem – ja mam 3 sztuki.
  2. Pieluchy muślinowe/bambusowe/tetrowe – mam ok. 15 sztuk.
  3. Otulacz/kocyk, coś do przykrycia bobasa w wózku czy foteliku – ja mam 4 sztuki, każdy ma inny rozmiar i materiał.
  4. Śpiworek do spania – mam 2 różne, na różną pogodę.

Ubranka

Tutaj oczywiście wybór jest ogromny! Są rzeczy bardzo drogie, ale i bardzo tanie, piękne i jakościowe, a także takie na raz. Wiadomo, bobasy szybko rosną, więc wydaje mi się, że najlepiej zaopatrzyć się w mix, czyli postawić na jakościową, ale tanią bazę, którą urozmaicimy kilkoma rzeczami premium (my mamy np. takie śpiochy czy czapeczkę), jeśli tylko będziemy mieli taką zachciankę. Ja dostałam od koleżanek wstępne wytyczne, ale one zależą od pory roku! Więc poniżej wypisuję rodzaje, a moje ilości są w arkuszu, który znajdziecie na końcu.

  1. Body z długim rękawem
  2. Body z krótkim rękawem
  3. Półśpiochy
  4. Kaftaniki
  5. Pajacyki
  6. Skarpetki
  7. Czapeczki

Ubranka kompletowałam w Smyku, H&M, Kappahlu, Muppet Shop i Pepco. Najlepszy stosunek jakości do ceny znalazłam w Smyku i H&M. Jeśli chodzi o jakość, bodziaki z Pepco wypadają najgorzej przy wszystkich tych rzeczach. Poniżej kilka produktów ze Smyka, które według mnie (wszystkie posiadam, więc oceniam na żywo) są w super cenie, mają bardzo dobrą jakość i ciekawe wzory:

Rozmiary to coś, od czego faktycznie można zwariować. Nie wiemy przecież do końca, jaki będzie bobas, a do tego metka metce nierówna. Polecam po prostu iść na żywioł jak ja i się nie stresować. Mam rozmiary 50 – 62, od różnych producentów i co ma być, to będzie! Do szpitala też pakuję różne rzeczy, a jak zabraknie to mamy XXI wiek, dzwonię do Męża czy Mamy i oni pędzą do sklepu jeszcze, jak ja będę w szpitalu i dokupują to, czego będzie brakowało! Dodatkowo z praktycznych porad od Was: wiele mam poleca rozpinane po długości body i wiązane – takie jak te poniżej:

Wózek i fotelik

Wózek

Wybór wózka bardzo nas stresował. Nie mieliśmy o tym zielonego pojęcia, a ja dekadę temu będąc nianią miałam do dyspozycji zupełnie inne rozwiązania niż te, które są teraz na rynku. Dostałam od Was TYSIĄC poleceń modeli oraz marek i dwie pojawiały się najczęściej: Bugaboo oraz Cybex. W przypadku wyboru wózka zdecydowały takie czynniki:

  • rozmiar wózka przed i po złożeniu (mamy małe mieszkanie i bardzo mały bagażnik),
  • waga – nie mamy windy, musi być lekki,
  • zwinność, prowadzenie oraz to czy damy radę z nim wjechać do lasu,
  • design, wygląd,
  • szczegółowe opinie koleżanek z najbliższego otoczenia.

Aby finalnie wybrać konkretny model, pojechaliśmy do Muppet Shop i po prostu wylistowaliśmy Pani Edycie nasze potrzeby. Potem przyszła pora na składanie tych wózków, noszenie, prowadzenie i sprawdzanie, jak łatwo zapakować je do auta. Najlepiej test zdał wózek: Bugaboo Fox 2 i w zasadzie to niewiele więcej mogę Wam powiedzieć. To nasz wybór, a czy okaże się być dobry przy naszym bobasie, ocenię, jak już będzie na świecie!

Fotelik

Tak samo jak z wózkiem, nie mieliśmy pojęcia od czego zacząć! Tutaj w Waszych poleceniach przewijało się więcej marek, więc znowu będąc w Muppet Shop postanowiliśmy na żywo zobaczyć kilka polecanych przez Was modeli. Wybór okazał się jednak banalnie prosty! Wszystkie foteliki były super zaprojektowane, jedne bardziej designerskie, inne mniej, ALE! Jeden fotelik bije resztę z konkretnego powodu: jest NAJLŻEJSZY ze wszystkich dostępnych na rynku.

Jest to fotelik polskiej marki Avionaut, który nieustannie poddawany jest testom bezpieczeństwa, o których przeczytacie tutaj. Porównywaliśmy go z fotelikiem marki Cybex (ponieważ wizualnie Cybex bardzo nam się podobał), ale… ja nie byłam w stanie unieść pustego Cybexa, a co dopiero z dzieckiem 4-5kg. Sam fotelik waży ponad 5 kilogramów! Fotelik marki Avionaut (czyli ten, na który się zdecydowaliśmy) waży niewiele ponad 2 kg. Różnica jest kolosalna…

Fotelik pasuje oczywiście do stelaża naszego wózka, a do tego można do niego dokupić bazę do samochodu. Taka baza sprawia, że wpinamy ją w aucie raz a dobrze za pomocą systemu isofix, który sam sygnalizuje nam, czy jest ona dobrze zamontowana. Fotelik robi wtedy tylko: KLIK – wpinamy go dosłownie jednym ruchem. Super sprawa, nie wiedziałam, że są teraz dostępne takie rozwiązania! Skoro przy tym jesteśmy, to warto pamiętać, żeby przed zakupem przymierzyć fotelik do samochodu, zweryfikować czy adaptery pasują oraz jaką pozycję dziecko będzie miało w samochodzie.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat fotelika Avionaut, to poniżej zamieszczam dwa interesujące linki. Pierwszy, który stanowi kompleksowe przedstawienie tego sprzętu oraz drugi, który opowiada o tym, w jaki sposób fotelik odpowiada potrzebom niemowlaków.

Akcesoria

Dodatkowo zaopatrzyłam się w smoczek Bibs – nie planuję sama z siebie używać, ale jak będzie taka potrzeba, to dam małej. Większość z nas latała ze smokiem i żyjemy, więc ja nie będę się mocniej zgłębiać w ten temat. Wszystko zależy od potrzeb naszych i dziecka, a te w każdym wypadku są inne.

Mamy też laktator, butelkęworeczki do przechowywania pokarmu. Planuję karmić piersią, ale chciałabym być czasem niezależna. Do tego zależy mi, żeby Tata też mógł czasem sam nakarmić dzidzie. Uważam, że to super czas, niech on też spróbuje! Laktator mam marki Medela Swing, słyszałam o nim same superlatywy. Dostałam go w prezencie od zespołu Zaufaj Położnej, którego kanały, warsztaty i przede wszystkim szkołę rodzenia online bardzo polecam!

Torba/plecak do wózka – mam oba warianty i jak już zacznę ich używać, to na pewno dam Wam znać, który lepiej się sprawdził. Jednak już teraz mogę Wam powiedzieć, że plecak marki La Millou jest jednym z lepiej przemyślanych, jakie posiadam – a jak wiecie, jestem plecako-maniaczką!

Nosidło/chusta – tu się nie wypowiadam, bo wciąż rozglądam się i szukam czegoś, co jest trochę łatwiejszą wersją chusty, czyli nie kawałkiem materiału, który się wiąże od A do Z samemu, tylko produktem z już przygotowanymi 2 elementami do połączenia i zawiązania. Widziałam kilka takich w sieci, ale jeszcze nie zdecydowałam się na zakup… Dajcie znać, jeśli polecacie coś takiego, bo chciałabym mieć Bąbla cały czas przy sobie!

Poduszka do spania/karmienia – przetestowałam poduchę do spania marki Jukki i Poofi, ale Poofi zdecydowanie bije tę pierwszą pod każdym względem. Nie warto tutaj oszczędzać (jest spora różnica w cenie), bo po prostu komfort spania w ostatnich miesiącach jest bezcenny. Wiem, że marka ma też osobną poduchę do karmienia, ale mam też kurę babci dany i zobaczę w praktyce, czy jeszcze mi czegoś brakuje!

Bujaczek/mata edukacyjna – ja dostałam od przyjaciółek bujak marki Baby Bjorn i podobno jest to tzw. 5 minut dla siebie. Dzidzia jest spokojna, bo Cię widzi, ale ty masz wolne ręce. Cóż, zobaczymy. Ja czytałam tylko, żeby nie sadzać w tym bobasa cały czas.

Koszula porodowa/do karmienia – zdecydowałam się na kilka różnych, ale już czuje, że najwygodniejsze będą klasyczne, dzianinowe, z napami i nigdzie nie uciskające. Najlepiej zapowiada się ta dzianinowa od MamyGinekolog!

Na koniec dodam jeszcze lampkę, która ułatwi wiele czynności w nocy. Idealna jest taka z mocno przygaszonym światłem. My mamy taką marki Philips, w sumie jest z nami od dawna, a teraz przyda się podwójnie. Ma różne tryby świecenia i używam jej przed zaśnięciem. Jak pojawi się Mała, to pewnie będę ją ustawiać na minimalną moc na całą noc, żeby cokolwiek widzieć, kiedy zajdzie taka potrzeba!

Szczegółowa lista wyprawkowa

Wydaje mi się, że opisałam większość rzeczy, ale oczywiście lista jest długa i bardziej szczegółowa. Mi osobiście pomogła lista w excelu, gdzie mogłam sobie zapisywać, co mam, a czego nie. Dlatego właśnie przygotowałam dla Was taki arkusz, w którym znajdziecie dwie wersje: uzupełnioną przeze mnie w rzeczy, na które ja się zdecydowałam oraz taką, którą uzupełniacie sobie sami. Aby pobrać listę należy zostawić mail tutaj poniżej i tym samym zapisać się do naszego newslettera, którego wysyłamy zazwyczaj tylko 1 w miesiącu! Wyprawkowy arkusz przyjdzie na Twojego maila krótko po zapisaniu!

Uwaga! Nie przejmuj się, jeśli już jesteś na naszej liście mailingowej. W takim wypadku po prostu otrzymasz wyprawkową listę 🙂

Jeśli po kilkunastu minutach nadal nic nie przyszło, koniecznie sprawdź folder Oferty.

To jednak nie wszystko! Jeśli jesteście fanami analogowych rozwiązań, możecie pobrać do druku uproszczoną, graficzną wersję. Po prostu kliknijcie w obrazek poniżej 🙂

Na koniec chciałabym podziękować wszystkim koleżankom za wsparcie przy tworzeniu tej listy – szczególnie Kasi i Sabinie! Wielkie dzięki <3


o Autorze
Avatar
Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

25 komentarzy

  1. Hej, a te obiecane kody rabatowe gdzie znajdziemy. Ściągnęłam listę i albo jestem ślepa, albo nie mogę znaleźć 😔

  2. Jezeli chodzi o łatwiejsza alternatywę dla chusty to tylko Tula! ♥️ Szybko, łatwo, zdrowo dla dziecka. A jeżeli chodzi np o studio Romeo to koleżanka mówi ze tula jest 1000 razy lepsza bo z Romeo ma się wrazenie jakby dziecko miało wylecieć do tylu.

    1. Tula nie jest dla odpowiednia dla dziecka które samo nie siada 🙂 (nawet z „wkładką dla noworodka”) najlepiej znaleźć doradcę chustowego który umie doradzić tez w doborze innych, alternatywnych rozwiązań, jeżeli ktoś tak bardzo boi się wiązać chustę 😉

  3. Asiu co so nosidła:/chusty to zobacz na nosidło-chustę ze studio romeo. To nie jest typowe nosidło,ani typowa chusta, można od noworodka uzywac. Zobac na beneconcept.

    1. Co do chusty/nosidła to jednak radzę skonsultować z fizjoterapeutą, mimo wszystko. Popularne ostatnio Studio Romeo totalnie nie nadaje się do noszenia dzieciaczka w nim 🙁 – sama miałam, bo zakochałam się we wzorach, ale jak tylko wsadzilam Młodego w to od razu zauważyłam, ze w tym wisi i mu niewygodnie, a mnie bolały plecy. Generalnie nosidła są dla dzieci siedzących, chyba ze fizjo da zielone światło na używanie wcześniej. Ja noszenia w chuście sobie nie wyobrażam, wiec po prostu czekam aż młody usiądzie i wtedy z rozkoszą wsadzę go w nosidło 😀 i z nosidel ponoć fajne są Kavka, Tula i Fidella 🙂

    1. Co do doatawki- ja sobie przerobiłam tak zwykle łóżeczko 😂 Jak to mówią–potrzeba matką wynalazku 🙈 Wcześniej nie kupowałam bo stwierdziłam po co… Później jednak okazało się, że synu musi czuć mamę, a że nie chciałam z nim spać w jednym łóżku to zdjęłam jedna stronę łóżeczka 🙈😂
      A co do artykułów z muślinu- ja np nie jestem zadowolona z tego… Kosztuje kupę kasy a to zwykła tetra. No może trochę delikatniejsza. Kupiłam zestaw otulacz i podusia i powiem szczerze, że to pieniądze wyrzucone w błoto przeze mnie. Więc unikam wszystkiego co ma w nazwie muślin. Bo moim zdaniem, nie warte tych pieniędzy. A koło prawdziwego muślinu to nawet nie leżało… 🙈

  4. Bardzo dobrze że wasz fotelik da się wpiąć do wózka, ja koniecznie taki chciałam mieć i to były najlepiej wydane pieniądze. Jak widzę te kobiety w sklepie uginające się pod ciężarem fotelika z dzieckiem to jest mi naprawdę ich żal. Mojemu mężowi było ciężko wnieść dziecko w foteliku po schodach, a gdzie kobieta po porodzie może i cc z takim ciężarem

  5. Jesli chodzi o chuste/nosidlo – nie mam pewnosci, co do zalecen obecnie w Polsce, ale mi fizjoterapeuta powiedzial zeby zwrocic uwage, czy bidoerka i nozki sa ulozone w M. Ja uzywalam z pierwszym Tuli Free to grow ale dopiero od jakiegos 3-4 miesiaca. Wczesniej uzywalam chusty. Balam sie jej ale nie byla taka straszna. Teraz bede znowu uzywac Tuli, a zmiast chusty kupila Close Caboo. Duzo moich kolezanek polecalo i jest wlasnie taka troche juz gotowa chusta 😉 Powodzenia!

  6. Jeden z plików, który jest do pobrania z maila jest w programie .numbers. Musiałam użyć konwertora online, żeby zamienić na xls.

  7. Super! Dzięki za post. Ja dopiero 10 tydzień, ale juz glowa na karku. Fajnie jakbyś np za jakis czas napisala co sie faktycznie przydalo/zdalo egzamin, a co nie 🙂

  8. Jeśli chodzi o ubranka to ja ostatnio kupiłam dla córki mnóstwo ciuszków handmade na rosnee_baby_pants i muszę przyznać ,że jestem bardzo zadowolona, jakości nawet nie ma co porównywać, po prostu super , a ceny takie, że sieciówki mogą się schować, naprawdę polecam to napewno nie ostatnie moje zakupy. W ogóle wole wspierać polskie marki niż zachodnie sieciówki 😉

  9. Świetne i bardzo praktyczne porady dla każdej przyszłej mamy. To prawda, że dostawka, która stała się tak popularna od niedawna, jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Nie tylko dlatego, że dzidziuś nie zajmuje nam miejsca w łóżku, ale też dlatego, że jest przede wszystkim to najbezpieczniejsze rozwiązanie dla bobasa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *