fbpx

#tbt Maj

Maj to mój ulubiony miesiąc! Po pierwsze dlatego, że właśnie w maju obchodzę urodziny, a pod drugie dlatego, że świat jest wtedy najpiękniejszy. Wszystko kwitnie, robi się ciepło, dni są coraz dłuższe i jest coraz bliżej do wakacji! Jak wyglądał tegoroczny maj? Siadajcie wygodnie, a ja zaczynam podsumowanie miesiąca.

Prace balkonowe zakończone sukcesem

Byłam przekonana, że to właśnie na balkonie spędzę tegoroczne gorące weekendy, ale wszystko wskazuje na to, że powoli życie wraca do normy. Niemniej, udało nam się zakończyć wszystkie balkonowe prace, które trwały od zeszłego miesiąca i powiem Wam, że efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Klikajcie w balkonowy wpis i sami zobaczcie efekty!

Dzień jak co dzień

Maj upłynął mi pod hasłem codziennych zajęć. Pracujemy nad nowym, obszernym ebookiem, opracowywaliśmy strategię mojego urodzinowego tygodnia, żeby promocje były zróżnicowane i jak najbardziej atrakcyjne, komunikacja przepełniona wiedzą i poradami, a Wy zadowoleni.



Poza tym nieustająco zgłębiam tajniki klasycznych polskich dań i tym razem pochwalę się Wam pomidorową ze świeżych pomidorów na maśle – BAJKA! Przepis rzecz jasna od Mamy Ginekolog!

Kiedy nie gotowałam, to najczęściej staraliśmy się jeść na powietrzu. Maj rozpieszczał nas piękną pogodą, dzięki czemu kilka razy udało nam się zrobić mini piknik na odludziu. Nawet najzwyklejsze jedzenie na łonie natury smakuje po prostu lepiej!

Muszę Wam tu coś polecić – w Cafe de la Poste na Bielanach dostaniecie francuskie słone masło i oryginalny ser comte, który kocham – zajrzyjcie do nich! Obiecuję Wam, że nie pożałujecie!

W końcu Wam powiedziałam!

To w maju oznajmiłam Wam, że spodziewamy się z Wojtkiem dziecka! Pod wpływem impulsu kilka dni później napisałam wpis, w którym szczerze napisałam o moich obawach i przemyśleniach dotyczących tematu ciąży i naprawdę nie spodziewałam się takiego odzewu!

W dniu urodzin weszłam na ostatnią prostą rozpoczynając trzeci trymestr i cóż mogę powiedzieć? Ciąża to piękny stan, który był dla mnie szczególnie łaskawy (może oprócz pierwszego trymestru) i w sumie już nie mogę doczekać się rozwiązania!

Moje 27 urodziny!

No właśnie! 26 maja obchodziłam moje 27 urodziny, pierwszy w życiu Dzień Matki i jak zawsze święto mojej Mamy. Z tej okazji postanowiliśmy urządzić z Wojtkiem rodzinne mini przyjęcie w naszym mieszkaniu z grillem w roli głównej!

Słuchajcie – jedliście kiedyś coś takiego jak beyond meat? To nasze odkrycie! Robiąc zakupy zajechaliśmy z Wojtkiem do sklepu Taste Store i właśnie tam specjalnie dla mojej mamy kupiliśmy wegan burgery, które tak bardzo przypominały mięso, że nawet mój tata (największy fan mięsa i tradycyjnych potraw) chciał je zakosić mamie z talerza!

W tym roku z wiadomych względów nie było hucznej imprezki, piwa pod chmurką ze znajomymi i szaleństwa do białego rana, ale było za to pięknie udekorowane mieszkanie, przepyszne jedzenie i najbliżsi!

Majowe wypady

W maju udało nam się wyskoczyć za miasto aż dwa razy! I za każdym razem w ciche, spokojne miejsce! BESKIDZKA CHAŁUPKA, to pierwsza destynacja, którą szczerze polecamy. Przy okazji można odwiedzić skansen w Żywcu, który jest idealny na spacer! W okolicy była też super knajpka o nazwie Twoja Kolejka, która jest po rewolucjach Magdy Gessler i jak się okazało świetnie daje sobie radę. W Bielsku Białej polecam po prostu eksplorację miasta, bo jest piękne – szczególnie w słoneczny i ciepły dzień oraz burgery, które są akurat z Waszego polecania!

Kilka dni wcześniej oznajmiłam Wam, że nawiązałam współpracę z La Millou, czyli najpiękniejszą dzieciową marką na świecie! Jak zobaczycie ich materiały, zabawki i akcesoria to naprawdę przekonacie się do bycia mamą ;D Jedną z wieeeeelu rzeczy, jakie zabrałam z La Millou ze sobą do domu, był koc, który wykorzystałam właśnie na wyjeździe – bo jest idealny, żeby leżeć na nim pośród trawy!


Drugi wyjazd był niespodzianką od Wojtka i mojej przyjaciółki Agaty. Wywieźli mnie aż obok Mikołajek do domku o nazwie sady.pl! Jak ja się cieszę, że się tam znaleźliśmy! BYŁO BOSKO I BŁOGO! Piękna pogoda, rozmowy bez końca, wycieczka do Mikołajek, w którym prawie nie było turystów (serio, Mikołajki bez turystów!) i najlepsi kompani wyjazdów pod ręką! To był super czas, którego potrzebowałam!

Ciążowe stylówki

Ha! No właśnie! Maj kocham jeszcze za najlepsze wiosenne outfity, pełne kolorowych spódnic, pięknych swetrów i sukienek! I powiem Wam, że jeśli macie w planach być niedługo mamuśkami, to nie pozbywajcie się sukienek dlatego, że Wasze aktualne brzuszki nie wyglądają w nich idealnie – zostawcie je na czas ciąży – wtedy będziecie w nich wyglądać perfekcyjnie!

Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że kocham kolory! Dlatego, jak tylko Marta otworzyła swój salon, pobiegłam do niej z moim szalonym pomysłem i udało się! Oto mój totalnie zakręcony mani w malutkie pomarańczki! Jestem zachwycona efektem – sami zobaczcie!

No a skoro lato na horyzoncie, to nie tylko paznokcie odzwierciedlają moją radość, ale i biżuteria! Dobrze wiecie, że noszę głównie złoto, bo po prostu w nim czuję się najlepiej. Poza tym przy mojej ciemnej karnacji srebro by zginęło. Ostatnio stawiam na klasyczny złoty łańcuszek z wisiorkiem o kształcie liścia! Niby klasyka, ale jednak ta cyrkonia naprawdę przykuwa oko! Ale to nie wszystko. Do kolorowych spódnic często zakładam biały klasyczny tiszert. Biel koszulki + moja karnacja + perłowa bransoletka w połączeniu z klasycznym zegarkiem to jest dopiero sztos! Kobitki – zróbcie sobie Dzień Dziecka i podarujcie sobie piękną biżuterię!


Z jednej strony już nie mogę się doczekać, co przyniesie kolejny miesiąc, bo kocham wyzwania i uwielbiam, kiedy coś się dzieje, szczególnie, że aktualnie każdy miesiąc zbliża nas do rozwiązania, ale z drugiej strony chciałabym zatrzymać czas, leżeć na trawie, patrzeć w słońce i głaskać Bąbla w brzuchu! Czy tylko ja tak mam? Czy to syndrom każdej przyszłej mamy?


2 komentarzy

  1. To zdecydowanie piękny miesiąc i większość mam, jeśli dobrze się czują i mogą sobie pozwolić na czill i celebrowanie tego pieknego czasu i mizianie brzucha, z drugiej strony jak maleństwo się już urodzi dla wiekszosci z nas rodzicow czas staje i najchetniej bysmy tylko obserwowali miny i ruchy maleństwa.
    ❤️❤️

  2. Wasz balkon po tych pracach wygląda teraz przynajmniej jak taras włoskiej restauracji. Pizza wygląda na pyszną, aż mnie ochota naszła na kawałek takiego placka 🙂 Wspaniała robota!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *