See Bloggers 2019

Pisząc swoje podręczniki o korzystaniu z Instagramu nie miałam pojęcia, że kiedyś ktoś podejdzie do mnie i powie, że przeczytanie ich może zmienić życie. To właśnie jednak zdarzyło się na See Bloggers, gdzie ja i Team Instacademy mieliśmy naszą strefę edukacyjną. Wykłady, piękna instagramowa scenografia, a przede wszystkim ścianka zdjęciowa, którą przygotowaliśmy przy współpracy z marką Apart, sprawiły, że ludzie wpadali do nas tłumnie, a ich obecność prowokowała historie, które chcę Wam w tym wpisie opowiedzieć.

See Bloggers to jeden z największych w Polsce festiwali dla twórców internetowych. Przyjeżdzają oni by posłuchać bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek po fachu, spotkać się (często po raz pierwszy offline) i nawiązać relacje z markami, które również są obecne na imprezie. My pędziliśmy do Łodzi, gdzie odbywał się event, już w piątek dzień wcześniej.

Pęd

Głodni, zajechaliśmy w pośpiechu do McDonald’s. Byliśmy delikatnie spóźnieni, więc każdy czym prędziej zamówił i pobiegliśmy z powrotem do samochodu. Plan był taki, żeby jak najszybciej wrócić na trasę, ale zamiast tego, wygłodniali zaczęliśmy pałaszować w stojącym aucie. Byliśmy na parkingu, a przed nami stał rząd ławek i stolików, przy których spokojnie moglibyśmy usiąść i wygodnie zjeść, ale totalnie nikomu nie przyszło to do głowy. Dopiero po dłuższej chwili ktoś spytał: „czy my właśnie, żeby oszczędzić czas, zjedliśmy siedząc w samochodzie?”

Opowiadam o tym nie tylko dlatego, że hasłem tegorocznej edycji See Bloggers była autentyczność, a ta historia idealnie pokazuje, jakim nieogarem czasami bywam 😀 Opowiadam o tym, ponieważ zdałam sobie wtedy sprawę, jak łatwo jest mi zatracić się w pędzie i przestać zwracać uwagę na rzeczy wokół mnie. Czasami do tego stopnia, że zapominam o tym, co jest w życiu naprawdę ważne. Spotkanie z Wami podczas See Bloggers pozwoliło mi stanąć obok i spojrzeć na sprawy z dobroczynnym dystansem.

Spotkania pełne emocji

Event zaczynał się w sobotę i był to tak szalony dzień, jak to chyba tylko możliwe. Prowadziłam kilka wykładów – o czytaniu statystyk, o robieniu stories, na Scenie Twórców opisywałam zmiany, jakie zaszły na Instagramie przez ostatni rok i co oznaczają one dla instagramerów, a wszystko to przeplatane było audytami profili, na które każdy mógł zapisać się w naszej strefie. Reszta Teamu Instacademy wcale nie miała lżej: oprócz bycia gospodarzami strefy, Paula prowadziła wykład o komponowaniu kadrów, Michał o konstruowaniu tekstów na bloga, natomiast Nina latała po całym festiwalu i przygotowywała piękną relacje na profil See Bloggers, który mieliśmy we władaniu przez dwa dni imprezy. Chociaż wszystko to stanowiło ładunek silnych i pozytywnych emocji, to jednak spotkania z moimi czytelniczkami były tym, co najbardziej zapadło mi w pamięć.

Wreszcie mogłam poznać wiele z Was i to, że tak często miałyście łzy w oczach podchodząc do mnie, było całkowicie rozbrajające. Rozumiałam to, bo ja też przeżyłam taką magiczną chwilę, kiedy w Nowym Jorku udało mi się porozmawiać z Tezzą. Wszystkie Wasze historie i dobre słowa uderzyły we mnie tak mocno, że ich pozytywny wydźwięk rezonuje we mnie ilekroć przypomnę sobie te momenty. Jestem tak dumna i tak szczęśliwa, że wokół tego co robię, znajduje się tak mądra i zaangażowana społeczność. Z tego powodu nigdy nie pozwolę mówić, że Instagram to puste liczby i lajki, bo to są właśnie prawdziwi ludzie i prawdziwe relacje.

Jedno spotkanie zapadło mi w pamięć szczególnie. Podeszła do mnie młoda dziewczyna i opowiedziała mi o swoim życiu. Powiedziała, że skończyła studia marketingowe w niewielkim mieście i przez długi nie mogła znaleźć satysfakcjonującej pracy. Stwierdziła, że przełomem były dla niej podręczniki Instacademy, bo dzięki nim udało się jej rozwinąć swoje umiejętności. W ten sposób zapoczątkowała swoją karierę w social mediach i teraz prowadzi na Instagramie profile 3 dużych marek. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak taka historia potrafi zmienić postrzeganie tego, co robicie w życiu. Cały pośpiech i pęd przestały mieć znaczenie. Stanęłam jak wyryta, świat na chwilę zatrzymał się, chociaż wszystko wokół wirowało, a ja byłam szczęśliwa, że mogłam pomóc tak super osobie.

Połączyła nas ścianka

Przez dwa dni często słyszałam, że scenografia w naszej strefie wygląda świetnie. Wszystko to za sprawą cudownej ekipy z MyBigDay. Połączyła nas Magda z Marki Apart – kiedy już było pewne, że Apart wesprze mnie w tworzeniu strefy, wspomniała o Oli, która była odpowiedzialna za design wystroju eventu, który Apart zorganizował z okazji 100 tysięcy fanów na Instagramie. Jak pamiętacie z moich strories, ten event wyglądał spektakularnie. Spotkaliśmy się na lunch z Olą i pokazałam jej zdjęcia z konferencji w Nowym Jorku, która wizualnie była dla mnie mega inspiracją. Ola zgodziła się, że to dobry pomysł i sądząc po Waszych reakcjach i po tym ile zdjęć zrobiliście sobie na tle naszej ścianki, zakładam, że Wam też się podobała. Nie udałoby się gdyby nie marka Apart, która była sponsorem całej scenografii i muszę przyznać, że nigdy jeszcze nie miałam z żadną firmą takiej współpracy.

W pewnym momencie stojąc na tle ścianki i robiąc z Wami zdjęcia, całkiem mnie olśniło i świat zatrzymał się po raz drugi: poczułam, że mam mega szczęście mogąc robić to z Apart. Marki, które sponsorują tego typu eventy zazwyczaj mają bardzo dużo wymagań i oczekiwań. Apart zaufało nam całkowicie i totalnie nie ingerowało w wystrój strefy. Praca w takich warunkach daje mi poczucie całkowitego zrozumienia i sprawia, że nie czuję się jakbym reklamowała produkt, ale jakbyśmy ja i Apart wspierali się wzajemnie.

Poetycka klamra

Tegoroczne See Bloggers było świetnym doświadczeniem. Mnóstwo poznanych osób, ogrom merytorycznej wiedzy i towarzyszące temu silne emocje sprawiają, że za rok polecam wybrać się każdemu, kto choć trochę interesuje się twórczością i marketingiem internetowym.

Kiedy wracaliśmy z festiwalu w niedziele wieczorem, „pęd” był ostatnim słowem, jakie mogło przyjść nam na myśl. Byliśmy zmęczeni , ale jednocześnie szczęśliwi i pełni luzu, jakiego nie doświadczyliśmy od kilku tygodni. Żeby spiąć weekend poetycką klamrą, zajechaliśmy do KFC (przyznaję, że trochę też z głodu :D) i jedząc i śmiejąc się dotarło do mnie, jak wielkim szczęściem jest móc tworzyć i pracować dla i z super ludźmi.


o Autorze
Avatar
Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

3 komentarzy

  1. I ja tam byłam, miód i wino piłam… <3 Weszłam na zajęcia z Tobą trochę przypadkowo i przepadłam, bo były to najlepsza "lekcja Instagrama", jaką miałam okazję usłyszeć! A potem podeszłam na wspólną fotkę i okazało się, że kojarzysz mojego Instagrama i ja przeżyłam mały szok 🙂 (a jakie ładne zdjęcie mamy razem:))))
    Nadrabiam teraz i czytam wszystko co piszesz – IG, bloga, oglądam stories a w przyszłym tygodniu biorę się za podręczniki Instacademy. Że też ja się dziewczyno dowiedziałam o Tobie dopiero teraz! Ale nic straconego – czuję, że teraz i ja mogę nabrać "rozpędu" 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *