fbpx

Mam(a) tak samo, jak ty…

Tydzień chodził za mną ten temat… pisać, czy nie pisać… Jak to w ogóle odbierzecie? Jednak ciekawość i chęć wymiany doświadczeń wygrała! Dlatego zapraszam na kolejną część moich ciążowych przemyśleń!

Kilka dni temu jechałam na badania, a konkretniej – poza comiesięczną morfologią czekała mnie: krzywa cukrowa! Nienawidzę tego badania, wykonywałam je dwa razy i za każdym razem nie szło ono po mojej myśli.

Na przykład ostatnio Pani w aptece, kiedy dowiedziała się, że jestem w ciąży, nie chciała mi sprzedać smakowej glukozy. Rozumiem, że mogła mieć jakieś swoje obawy, ale teraz po czasie myślę sobie: nie miała prawa odmówić mi zakupu tej glukozy, w końcu to, czy wybiorę tę czy inną to moja sprawa i odpowiedzialność. Jakby tego było mało, nikt nie poinstruował mnie i przyszłam z tą torebką do przychodni, a tam pani pielęgniarka rozpuściła jej zawartość w 5 pełnych kubkach letniej wody… Po czwartym wypitym kubku myślałam, że umrę!

Wspominając to doświadczenie, tym razem zapytałam lekarza, czy mogę użyć smakowej glukozy. Powiedział, że jak najbardziej taki produkt z apteki jest ok – zwłaszcza, że nie powinno się w żaden sposób doprawiać tej zwykłej glukozy. Schłodziłam więc ją w lodówce i wypiłam na luuuzie! Także szukajcie dziewczyny, ten smakowy glukotest Was uratuje 😉

Ale, ale… ten tekst nie jest o krzywej cukrowej. Tego dnia przywitałam się z Wami w sobotę rano i powiedziałam, że właśnie jadę na wspomniane badanie. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, w dwie godziny dostałam… ze 30 wiadomości od Was, w których opisywałyście przebieg swojego badania i opowiadałyście, jak to było u Was! Chociaż nie spytałam o to, ani sama nie wspominałam o swoich przeżyciach rozwlekle – ot zwykła informacja z tego “co u mnie słychać”.

Dlaczego o tym piszę? Bo zaczęłam się zastanawiać, dlaczego akurat ta tematyka, ten czas w moim życiu generuje tak duże zaangażowanie i potrzebę wymiany doświadczeń. Nie zrozumcie mnie źle, ja się nie gniewam, ja się szczerze nad tym zastanawiam! Cześć z dziewczyn pisało: wiem, ze miałam nie pisać, przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać. Czy wiesz że…

Ja bardzo lubię z Wami pisać, ale nie ukrywam, że bałam się zbyt wielu porad i historii dalekich koleżanek, czy cytowanych z internetu opowieści. Bo chyba zgodzicie się ze mną: w ciąży jesteśmy wrażliwsze (przynajmniej ja) i nie zawsze mamy ochotę o nieproszone rady i mądrości.

Tak sobie myślę: czy to wynika z jakiejś samotności – samotności w temacie ciąży? Że to nie są raczej kwestie, o których będziemy opowiadać namiętnie partnerowi czy mężowi, albo koleżance, która jeszcze w ciąży nie jest, więc nas “nie zrozumie”? Jak sądzicie? Czemu akurat kwestia ciąży i dzieci wzbudza tak duże zaangażowanie, bardzo mnie to ciekawi, bo jestem aktywna w sieci od ponad 2 lat i wspólnie z Wami już się przeprowadzałam, otwierałam biznes, remontowałam mieszkanie, brałam ślub i jednak ta tematyka bije WSZYSTKO!

Moje doświadczenia

Pomyślałam, że skoro na Instagramie może być nam ciasno, to dziś pod tym wpisem zrobimy sobie miejsce na wspólną wymianę doświadczeń. Napiszę Wam kilka różnych historii, dolegliwości czy zaskoczeń, a Wy napiszcie mi, czy też miałyście tak samo. A może zaskoczyło Was, co innego? To co, jedziemy!

  • Zaskoczył mnie ciężki początek ciąży, w ogóle się go nie spodziewałam i inaczej sobie ten okres wyobrażałam. Zamiast unoszona przez skowronki z uśmiechem gładzić brzuszek, to leżałam w łóżku, płakałam, albo spałam… Jedyne czego się spodziewałam i faktycznie się sprawdziło to: mdłości! Aczkolwiek plusem jest to, że tak jak wszyscy zapowiadali, równo z końcem trzeciego miesiąca wszystko ustało!
  • Nigdy wcześniej nie miałam zgagi, kompletnie, w życiu! Od połowy 6 miesiąca łapie mnie bardzo często – niefajne uczucie! Macie jakieś rady?
  • Tak samo jak zgaga, nigdy nie męczyły mnie migreny, czy w ogóle silniejsze bóle głowy. Teraz już wiem, co to znaczy paraliżujący ból głowy, to okropne! Oczywiście staram się nie nadużywać leków przeciwbólowych (a raczej w ogóle nic nie biorę całą ciąże!), ale raz przegrałam z kolką nerkową (pijcie wodę dziewczyny!!!) i raz z silnym bólem głowy. Wtedy wjechał Apap i na szczęście pomogło! Zazwyczaj stawiam jednak na picie wody, herbaty i sen…
  • Zaskoczyła mnie idealna cera, byłam gotowa na hormonalną burzę i ogólnie szaleństwo, zwłaszcza jeśli chodzi o wypryski, zmiany skórne i wypadające włosy, ale puk, puk – odpukać, na ten moment cieszę się idealną cerą, włosami i wszystkim, ba, wyglądam lepiej niż przed ciążą!
  • Tak samo jak brak problemów ze skórą, pozytywnie zaskoczyła mnie ogólnie forma mojego organizmu. Powiem wprost: bałam się, że z moją tendencją do tycia i zatrzymywania wody w organizmie szybko zamienię się w bukę z księżycem zamiast twarzy, haha! Na szczęście jest odwrotnie, jestem z tego powodu przeszczęśliwa i uważam, że dużą zasługą jest tu odpowiednie nawodnienie, o które nie dbałam tak bardzo kiedyś jak teraz w ciąży i ogólne wyluzowanie, zwolnienie tempa w pracy i życiu!
  • Jeśli chodzi o rozstępy i skórę, ja mocno dbałam o ciało przed ciążą. Teraz dbam o nią jeszcze bardziej, ale to dlatego, że przez obecną dziwną sytuację dookoła mam więcej czasu, no i większą motywację. Niemniej uważam, że genetyka zawsze wygra, niezależnie od tego, ile w siebie wklepiemy kremów czy olejków. Jak masz tendencję do rozstępów to nie ma zmiłuj… ALE! Ja mimo tego, że tę tendencję mam, to uważam, że dzięki całej pielęgnacji i pracy, którą wkładam w dbanie o brzuch sprawiłam, że jeśli cokolwiek się pojawia, to jest to baaardzo płytkie, delikatne! Naprawdę, ledwo widoczne maleńkie rozstępy. Także moja rada: jak mają się pojawić to się pojawią, ale mimo wszystko w naszych rękach jest to, ile ich będzie i jak mocnych!
  • Kompletowanie wyprawki totalnie mnie rozwaliło na łopatki. Powiem wprost: w sieci jest mnóstwo SHITU! Na YT dużo sponsorowanego contentu i często powtarzane głupoty (nie będę tu przytaczać, bo jeszcze Wam zostanie w głowach). Na pomoc przyszły koleżanki, które udostępniły swoje wyprawkowe listy zrobione w excelu. Na ich podstawie skleciłam swoją wersję. Moją listę podzieliłam na najważniejsze kategorie i jest mi z nią bardzo wygodnie. Myślę, że jak wszystko ogarniemy, to udostępnię tę tabelkę na blogu, bo to jest na wagę złota! A skąd Wy czerpałyście informacje o wyprawce?
  • Wybór szpitala – ja już dokonałam wyboru, ale na początku nie było to takie proste. W końcu niespodziewanie robiąc krzywą cukrową wylądowałam w jednym gabinecie z inna młodą mamą i ona podpowiedziała, że na FB jest grupa: Hallo gdzie rodzić – Warszawa? Tam dziewczyny opisują swoje porody i to, czy polecają dany szpital. Jest też strona www.gdzierodzic.info. Na podstawie tych dwóch miejsc, a następnie wypytaniu najbliższych koleżanek i lekarzy podjęłam decyzję. Może i Wam przydadzą się te strony!

Mam tak samo jak Ty!

Dajcie znać, czy miałyście tak samo! A może zaskoczyły was inne rzeczy? A może są tu dziewczyny, które dopiero planują ciąże i mają w głowie inne stereotypy, które je przerażają? Pomożemy! Jestem teraz w siódmym miesiącu i jest naprawdę dobrze! Nie narzekam, ciekawe jak Wy! Bo w końcu każda z nas jest inna! Czekam na Wasze komentarze!


o Autorze
Avatar
Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

115 komentarzy

  1. Cześć Asiu, z tego co wspominałaś na story jakiś czas temu borykałaś się z inuslinoopornością. Niestety u mnie też została ona wykryta i trochę przeraża mnie fakt ciąży przy takich problemach. Planujemy rozpoczęcie starań o dziecko z początkiem przyszłego roku i na razie walczę jak mogę, aby polepszyć wyniki. Nie ukrywam, że jak tylko podzieliłaś się dobrą nowiną to nie tylko cieszyłam się Twoim szczęściem, ale też zapalił się dla mnie promyk nadziei 🙂 Powiedz proszę jak to u Ciebie wyglądało, czy przygotowywałaś się szczególnie do ciąży? Jakie wyniki i badania warto zrobić? Jestem pod opieką lekarzy, ale każdy niestety mówi inaczej (a co więcej, są to bardzo skrajne opinie) i cieżko mi znaleźć złoty środek. Ściskam, Marta

    1. Jeśli mam być w 200% szczera to.. ja niestety na maxa zaniedbałam temat insulinooporności, prawda jest taka, że gdybym ogarnęła diete własnie pod tym kątem to wszyskto wygladałoby inaczej, ale ja jestem osoba, ktora zawsze znajdzie sobie “wymówke”, zawsze “cos”… a to w pracy, a to wyjazd i tak mineło 1,5 roku i dupa. Niemniej, ja powiedziałam o tym mojemu lekarzowi juz na samym poczatku ciazy i tu Cie zaskocze, bo w 8 tyg miałam idealne wyniki, bez zadnego dodatkowego wysiłku. Takze osobiscie wyznaje zasade: nie dajmy sie zwariowac, serio! Oczywiscie warto o siebie zadbac przed staraniami: ja np ogarnełam zeby u dentysty, zadbałam o suplementy, morfologia i wszystko inne idealne. Teraz po prostu monitoruje krew z lekarzem co miesiac i jem na pewno zdrowiej niz przed ciaza, ale tez nie daje sobie totalnego bana na cos słodkiego czasem 🙂

      Moze znajdzie sie tu jakas Mama, k†óra temat insulinoopornosci przestudiowała troche głebiej, ja mam w planie zajac sie tym porzadnie po porodzie 🙂

      1. Aktualnie jestem w 22tc, a z insulinoopornością zmagam się jakieś 3 lata. Metformina obowiązkowo i w ciąży również. Zaskoczyło mnie to, że Bobik wpłynął tak pozytywnie na mój organizm, że takich wyników krzywej cukrowej, glukozy na czczo i tsh nie miałam nigdy 😁. Najbardziej bałam się cukrzycy ciążowej i tego, że przy IO prawdopodobieństwo jest spore. Jak narazie jest idealnie i zobaczymy jak dalej.
        Ogólnie polecam zrównoważoną dietę i ruch. To działa cuda 🙂

    2. Poczatek ciazy i ciagle zmeczenie, tez tak mialam, choć uswiadomilam sobie to duzo pozniej, bo ciaze potwierdzilam dopiero w 11 tyg 🙈😂.
      Kupowanie i kompletowanie wyprawki z uwagi na sytuacje i ze bylam w tym okresie lekko depresyjna, bo byl to moment gdzie moje zycie bylo w dolinie dokonala w sumie za mnie starsza siostra mowila co, ile, co jej sie sprawdzilo, ale wiadomo tez jak pozniej widzialam cos wow to kupowalam.
      Poza tym ciaza to byl dla mnie taki super czas, brak problemow ze skora, wlosami, od 4 miesiaca ciagle power i usmiech.

      Caly fenomen tego ze to temat bardziej poruszajacy mysle, ze lezy w tym ile stereotypow krazy po necie i rodzinach i znajomych i tak jak mowisz to jest taki czas gdzie kobieta jest bardziej uczuciowa i to chyba dlatego.

    3. Masz racje nie proszone rady w ciąży to udręka. Mnie strasznie to denerwowało. Jest jednak coś czego jeszcze nie wiesz, prawdopodobnie uruchamia się to jakiś czas po porodzie: niepohamowana chęć doradzania przyszłym mamom. Ja np. siebie bym o to nie podejrzewała ale tez tak mam. Chyba chodzi o to żeby inne kobiety/ rodzice uniknęli naszych doświadczeń. Ja jeszcze nie spotkałam mamy, która by unikała opowiadania o swoich przeżyciach w ciąży o porodzie, o dzidziusiu itd. A hasło „ wyśpij się na zapas powinno być zakazane” . Na wymienione twoje dolegliwości ciążowe są dwa wytłumaczenia: hormony i genetyka a lekarstwo jest jedno na wszystko: poród dlatego mówi się na niego rozwiązanie 😉 co do listy wyprawkowej to nie pamietam abym taka miała, dużo rzeczy kupiliśmy w dniu wypisania ze szpitala, dużo polecanych rzeczy nam się nie przydało, nie sprawdziło a sporo odkryliśmy jak już było za późno na ich używanie. Jedna najważniejsza to taka żebyś zaufała twojej intuicji i będzie wszystko dobrze.

    4. W ciąży tez miałam duże migreny. O nawodnienie niestety nie dbałam jakos wyjątkowo. Co do wyprawki moja była bardzo nieonstagramowa i. Ostatecznie nie potrzebowałam miliona prześcieradełek rożnej wielkości i miliona ciuszków . Co do cery tez miałam najlepszą ever. Zaokrąglona podobałam się sobie tez z racji stanu. Na twarzy wyglądałam super. Co do pisania swojego zdania rzeczywiście coś w tym jest ze chce się dorzucić swoją rade bo temat trudny, a wydaje się teraz ludziom ze ich opinia wszędzie jest ważna i proszona. Nieraz cofalam napisane wiadomości do znajomych z jakimiś radami. A one o to nie prosiły ..

  2. Rozczaruje Cię, ale ze zgaga nie wygrasz. Jestem w drugiej ciąży i drugi raz z nią walczę. Jedyna pomoc – eliminacja drażniących pokarmów (u mnie np tluste, papryka, cytrusy) i tabletki na zgagę (miętowe lepsze niż owocowe :)). I pocieszę Cię-w 9 miesiącu, gdy brzuch się opuszcza, zgaga tez przestaje aż tak męczyć 😀
    Napisałaś o smarowaniu brzucha, a ja jeszcze dodam o smarowaniu sutków i brodawek nie tylko po porodzie ale już przed-naprawdę warto jeśli zamierza się karmić piersią, bo gdy dzidziuś zaczyna ssać to jest „szokujące” uczucie dla organizmu-zanim będzie pięknie może być trochę boleśnie. Są różne maści, ale głównie chodzi o skład (lanolina której nie trzeba zmywać przed karmieniem), nie markę 🙂

    1. Tak smaruje! Na początku bardzo bolały i na sama myśl ze niedługo ktoś je capnie i zacznie ciągnąć było mi słabo hahaha mam wrażenie ze od miedy smaruje jest lepiej!

      1. MULTI-MAM KOMPRESY polecam z całego serca moje odkrycie przy drugim dziecku uratowały moje kp w trakcie ząbkowania! Mnie wkurzała lanolina to uczucie mazi i nie dawała takiej ulgi jak te kompresy. Moim zdaniem super mieć ogarnięta cdl jeszcze przed porodem bo w szpitalach z pomocą kp jest różnie i na ogół ciężko a dobre przystawienie to podstawa i większą gwarancja na uniknięcie bólu itd

    2. Z tymi sutkami- o matko! Ja pamietam, ze to był taki okropny bol ze przystąpienie do piersi było jak horror i nie chce absolutnie straszyć ale tak było. Za każdym razem jak orzystawialam chwytała ramy łóżka i miałam łzy w oczach. Za niedługo znów będzie powtórka z rozrywki 😁 nie pamietam jak długo to trwało ale chyba dosyć szybko minelo, trzeba to po prostu przetrwać i potem to już serio sama przyjemność.

      1. Mialam tak samo, jakaś masakra, ale po 1,5 miesiaca przeszło jak ręką odjął. Ale mialam moment ze co ktores karmienie dawalam butle albo z odciagnietym mlekiem albo modyfikowanym inaczej rany na sutkach by sie nie zagoily za chiny ludowe. Ale jak myślałam ze to bylo trudne to potem odstawienie od piersi mojej Małej łatwiejsze nie było 😛

  3. Myślę, że dla każdej kobiety, która jest w ciąży – albo niedawno była, ten temat jest bardzo bliski i w wielu przypadkach czuje się specjalistką w danym zagadnieniu 😉 i po prostu chce komuś kto ma podobne rozterki ułatwić 😉
    Na zgagę- najprościej mieć przy sobie zawsze migdały, w domu siemię lniane, a jak to nie pomoże, a zgaga szczerze męczy to są też leki dopuszczalne w ciąży.
    Dla mnie wszędzie jest za dużo niepotrzebnych rad, a za mało konkretów, które później naprawdę mają znaczenie- jak np to że żółta kupa u noworodka jest normalna 🙈😂

  4. No to i ja się trochę wyżyję tutaj 😂 o ciąży dowiedziałam się w 3 miesiącu – tak, da się. Przez ten czas miałam “okres”, zero mdłości i do tego schudłam. Cała ciąża przebiegła ogólnie baaardzo dobrze. Obawiałam się, że nie będę miała na nic siły, a do tego jeszcze w 4 miesiącu ciąży wyjechałam na semestr na studia do Turcji 🙈 męczyła mnie tylko okropna zgaga, nie mogłam spać, czasem tak mnie piekło, że nie mogłam ustać na nogach. Okropne i nikomu tego nie życzę. I do tego odezwała się choroba lokomocyjna z dzieciństwa. Ale za to samolotami mogłam latać i korzystałam z tego dość często 😂 skóra, tak jak u Ciebie, była w świetnej kondycji! Włosy to samo! A rozstępy pojawiły się pod koniec ciąży. Na szczęście też mocno dbałam o brzuszek (bardziej niż teraz 😂) i teraz po ponad roku są prawie niewidoczne. Po powrocie do Polski (w 34tyg) zapisałam się na gimnastykę dla ciężarnych i robiłam szpagat jeszcze kilka dni przed porodem, ale zakładanie rajstop to była wyższa szkoła jazdy. Podsumowując każda z nas jest inna, inaczej przez to przechodzi, więc ja starałam się niczego nie czytać w necie. Miałam spokojną głowę, zaliczyłam studia z wysokimi notami, eksplorowałam Stambuł i korzystałam z życia na tyle, na ile było to możliwe! Dużo radości Asiu i zdrówka dla Was 🧡

    1. Oj zakładanie rajstop to rzeczywiście wyższa Szkola jazdy:) ja ostatnio zaangażowałam męża do pomocy 😂😂

  5. Dla mnie wyprawka była jakąś czarną magią. Ta ilość wszystkich rzeczy w sklepach wcale nie ułatwiała mi tematu. Bo skąd wiedzieć co wybrać z miliona dostępnych na rynku typów rzeczy np. do spania?! Sprawy nie ułatwiała fakt, że byłam pierwszą mamuśką w gronie moich koleżanek i średnio było się kogo pytać o radę.
    Jeśli chodzi o jakieś zaskoczenia to niestety miałam okazję zostać zaskoczona negatywnie w kwestii traktowania ciężarnych. Zanim byłam w ciąży żyłam przekonaniem, że wszyscy uwielbiają ciężarne kobiety, uśmiechają się do nich, puszczają w kolejkach itp. Oczywiście nie wymagam jakiegoś houłbienia brzuchatek, tylko odrobiny kultury i zrozumienia. Może miałam jakiegoś wybitnego pecha ale nawet będąc w 40 tc z wielkim brzuchalem ludzie mordowali mnie wzrokiem za prośbę przypuszczenia w kolejce i już wolałam sterczeć w tym sklepie jak głupia niż słyszeć te wszystkie komentarze.

    1. Mam tak samo! Jestem w szoku, ze tyle osób patrzy na brzuch i nic! A mi jakos głupio samej prosić… to okropne, bo tak jak na poczatku było spoko, tak teraz naprawdę kręgosłup wysiada:(

      1. moj maz staral sie wszedzie ze mną chodzic i bez pardonu ogarniał takie sytuacje – np. w Carrefourze jest specjalna kasa dla kobiet w ciazy i z matek z dziecmi – ale kolejka do niej skladala sie z ludzi raczej nie bedacych w ciazy. Mi bylo glupio prosic ALE nie maz. On tylko wskazywal palcem na oznaczenia przy kasie i kwitowal tym wszystkie komentarze. Poza tym jest inaczej jak mezczyzna zabiera glos a inaczej jak sama zainteresowana. Niestety.

      2. Ja już pod koniec nie prosiłam, nie pytałam, tylko szlam w sklepie do kasy i mówiłam kasjerce/kasjerowi, że jestem w ciąży i chciałabym skorzystać z pierwszeństwa. Nigdy nie było problemu, a na ludzi nie miałam co liczyć.. Ciąża jeszcze zima/wiosna największy brzuch więc w kurtce najwidoczniej się nie rzucało ludziom w oczy.

    2. Ja już druga ciaza końcówka i szczerze nie wiem czy raz mnie przepuszczono gdzieś…. mieszkam w De. Serio, zazwyczaj odwracanie wzroku (trzeba się nastarać żeby mojego brzucha nie zobaczyć ). Niestety słabe to mega, bo czasami serio ciężko wystać, mi się robil słabo serce mi wali i kręgosłup nawala.

      1. Ja ostatnio jak podjechałam pod laboratorium, to ominęłam kolejke20 osób(z dusza na ramieniu, ze zaraz będą komentarze) i weszłam przed wszystkimi. Nikt się nie odezwał chociaż zabijali mnie wzrokiem 🙈

      2. Ja ostatnio jak podjechałam pod laboratorium, to ominęłam kolejke20 osób(z dusza na ramieniu, ze zaraz będą komentarze) i weszłam przed wszystkimi. Nikt się nie odezwał chociaż zabijali mnie wzrokiem 🙈

    3. Nie przepuszczanie w kolejkach to bardzo niefajne zachowanie. Ludzie po prostu stoją i się na Ciebie patrzą (a brzuch mój na 7mc jest niemały i w zasadzie to słyszę pytania czy to już blisko rozwiązania…) i nikt z dobrego serca nie przepuści, przynajmniej nie w dużych sklepach w centrach handlowych:/

      1. Nie jestem mamą, jednak rozumiem że jest ciężko -bądź co bądź kręgosłup nie przyzwyczajony do takiego obciążenia. Nie chce wybielac ludzi, jednak żyjemy w dziwnych czasach – ludzie się spieszą to nie przepuszcza, wiele osób odczuwa presję kolejki tzn. Co z tego ze ja chce Cię przepuścić jak zaraz zostanę zjedzona przez innych. Do tego niestety ludzie patrzą na matki jako na wchodzące 500+, a $ nigdy nie pomaga. A i chyba najważniejsze, ludzie boją się pomyłki (oprócz tego że żyjemy w czasach gdy mówienie/pytanie o ciążę nie jest bezpieczne -prywatna sprawa) boimy się że pomylimy ciążę z naturalną posturą ciała, a czym zimniej i więcej ciuchów tym łatwiej o pomyłkę 😉 Gdyby nie było tak wielu minusów ludzie chętniej by przepuszczali ciężarne, a tak boją się że dostaną “torebką po głowie” 😂

    4. Ja już w zaawansowanej ciąży byłam zmuszona przejechać do zatłoczonej galerii w święta Bożego Narodzenia. Matko Boska! Jak zapytałam się kobiety sprzedającej o kasę dla ciężarnych czy takowa istnieje to ludzie w kolejce chcieli mnie zabić wzrokiem… A kolejka była na pół sklepu 🙁 wyrzuty sumienia maksymalne, ale przecież człowiek nie zamknie się w 4 ścianach na 9 miesiący 😮😐 ps. Do tej pory ciepło wspominam tę Panią, która mimo, że nie musiała, otworzyła dla mnie kolejną kasę!

      1. Migdały i mleko ale w pewnym momencie trzeba być przygotowanym że może nie pomoc nic (u mnie tak było), nawet dwa razy wzięłam coś typu Rennie(ulga tylko na chwilę). Przeszło z porodem 🤣

      2. Na zgagę polecam Gaviscon, ale tylko zawiesinę- można stosować w ciąży 😉 migdały pomagały na chwilę, Gaviscon na długo i od razu!

  6. Myślę, że temat ciąży jest taki chodliwy, ponieważ co osoba/rodzina, to inne złote rady i metody wychowawcze i każdy uważa, że jego droga jest najlepsza. Druga rzecz, bez obrazy dla kogokolwiek, to znudzone/sfrustrowane matki/ciężarne, które utknęły w jakimś martwym punkcie i czasem muszą dać temu upust w sieci.

  7. Dzięki za odpowiedź! Faktycznie dobrze zauważyłaś, że temat ciąży, macierzyństwa jest bardzo „kontrowersyjny” w social mediach. Od pewnego czasu dopiero zaczęłam śledzić parentingowe konta i czasem jak czytam ile jadu potrafią kobiety kobietom wylać to naprawdę aż brak słów … A to przecież kobiety najlepiej zrozumieją siebie nawzajem. Pomimo, że mam cudownego męża i możemy ze sobą faktycznie rozmawiać o wszystkim, tak tematy związane stricte z kobiecymi kwestiami są dosyć krępujące i fajnie odnaleźć wsparcie po babskiej stronie 😉 Zapisałam się na kilka grup związanych właśnie z przygotowaniem do macierzyństwa i to jakie tam skrajne rzeczy można wyczytać to głowa mała. Naokoło tylko straszą, sieją panikę, a człowiek jak się naczyta to też te niefajne emocje zaczynają się udzielać. Dodatkowo dochodzi „presja” rodziny- prawie dwa lata po ślubie, na co czekamy, przecież mamy już „wszystko”. Przez to naprawdę moment starania się o dziecko przestaje być przyjemnością i cudnym czasem, a zamienia się w zazwyczaj bezpodstawny stres i obawy. Ludzie nie rozumieją, że czasem trzeba zbyt wiele czynników do siebie zebrać, co wcale nie jest łatwe- dobra umowa w pracy, ustabilizowane zdrowie … Fajnie, że pokazujesz ten stan w taki rozsądny sposób , brakowało mi takiego głosu w social mediach 🙂 Dzięki! Co do insulinooporności, niestety też jestem osobą która zawsze znajdzie jakieś usprawiedliwienie … A niestety, dość dotkliwie nauczyłam się, że jedzenie to najlepsze lekarstwo i walczę 😉 Trzymam kciuki za Ciebie i Bąbla! Pozdrowienia, Marta

  8. 2 ciąże (córka i syn) , obie z cukrzycą ciążową i po tej drugiej cukier szaleje. Póki co zdrowa dieta i tabletki na noc. Poza tym wyniki idealne.
    W obu ciążach wszystko “miałam na syna”. Więc jak lekarz potwierdził w pierwszej ciąży córkę to płakałam jak nienornalna, bo już miałam wszystko poukładane w głowie, czyste szaleństwo🤯
    Mdłości, które miały trwać 3 miasiace trwały 5 a z synem prawie 7… Budziły mnie w nocy i godziny spędzałam nad toaletą.
    Zaskoczył mnie brak zachcianek, bo wszyscy opowiadają mity o torciku śledziowym z dżemem 😉
    Z miesiąc przed terminem porodu kompulsywnie sprzątałam. Mąż miał mnie dość, ale dzielnie to znosił. Na urodziny zażyczyłam sobie nowy odkurzacz i byłam przeszcześliwa z wszystkich dodatkowych ssawek… Teraz zabiłabym za taki prezent 😉
    A teraz jak to wszystko wspominam, to łezka się w oku kręci. Dobrze, że na końcu tej drogi jest nagroda. No i dalsze zaskoczenia 😂

    1. Do mnie zgaga przyszła dopiero z początkiem porodu i tak trzymała do samego końca.
      W moim przypadku to karmienie piersią okazało się być najtrudniejsza przygodą i pomogła mi wtedy jedna położna w szpitalu, a później ta, ktora odwiedzała mnie w domu. Otrzymałam od nich ogromne wsparcie, które było wtedy na wagę złota. Ale powiem Ci tak, jak moja mama mi: przed tobą całkiem nowy czas, stworzysz swoją historię, ktora będzie wyjatkowa i niepowtarzalna. Ja, kiedy teściowa mówiła mi, żeby coś robić inaczej przy dziecku, odpowiadałam zawsze, że tak nas uczyli na szkole rodzenia i ucinało to szybko wszystkie dobre rady, które były aktualne 30 lat temu. 😅 I czemu ja napisałam ten nic niewnoszący komentarz i poświęciłam 10 minut? To chyba przez siedzenie z dzieckiem w domu 😝 Asiu, bardzo się cieszę twoim szczęściem i jak zobaczyłam zdjecie z brzuchem to japa mi się cieszyła, a teraz czekam na wieści o tym, że bąbel jest już z wami. Wtedy nic juz nie będzie takie samo, ale i ty już nigdy nie będziesz chciała, żeby było jak kiedyś. Zdrowia!

  9. Jestem obecnie w 8 miesiącu drugiej ciąży. Cóż, są rzeczy które mi się powtarzają w tez takie które są całkiem nowe. W 1 ciąży miałam mdłości ale minęły stosunkowo szybko, w 2 miałam , odczuwałam to gorzej (jako ciągły niesmak, jakiś zły zapach i ogólnie jakby mi coś stało w gardle) i trwało dłużej niż 1 trymestr ale na szczęście tez minelo. W porównaniu 1 ciaza do 2- w drugiej mam mniej energii zwłaszcza 1 trymestr, katastrofa…zarówno w 1 jak i w 2 ciąży przez cały okres mam gorsze samopoczucie z rana /do południa, problemy ciśnieniem, np nie mogę za długo stać w miejscu bo od razu robi minsie słabo, zaczyna walić mi serce muszę usiąść/położyć się. Popołudniu, wieczorem czegoś takiego nie doświadczam. Co mnie w 1 ciąży zaskoczyło- ze moje pachy są mega ciemne, w sensie skóra. Teraz byłam na yo gotowa. A tak jeZzcze dodam, ze co mnie mocno zaskoczyło po porodzie- ogromne pocenie się. Ae takie, ze wstajesz rano po nocy zalana tak potem ze wszystko pływa i okazało się ze moje koleżanki tez tak maja a ja nie wiedziałam co ze mną jest nie tak., jakoś nikt mnie nie uprzedził. W 1 ciąży miałam zgagę, teraz jak do tej pory nie zdarzyło mi się. W 1 ciąży dosyć szybko pojawił się bol w pachwinach, spojenia łonowego które się poszerzało a teraz pojawił się ten bol teraz w 3 trymestrze i chyba jest łagodniejszy niż za 1 razem. Huśtawka hormonów i nastrojów- standard, bardzo łatwo doprowadzić mnie do szlochu. No i sny- bardzo intensywne, realistyczne a czasami makabryczne.

    1. Pamietam jaka byłam w szoku jak u mama lama na you tube w filmie o połogu, dziewczyny mówiły o tym poceniu!
      (Nie mam dzieci ani w ciąży nie jestem, ale ta tematyka jest interesująca, dlatego tu jestem, mam wrażenie, ze jednak od innych można dowiedzieć się bardzo dużo jeszcze przed planami dzieciowymi i jakoś być w głowie bardziej przygotowana, a przynajmniej tak się czuć).

      1. Ja to powiem Wam ze juz sie poce własnie w nocy, myslałam, ze to kwestia pogody, ale moze juz sie zaczeło… 🙁

  10. U nas termin na listopad więc jeszcze chwila ale jak narazie jestem przerażona listą wyprawkową którą ciągle nie gotowa A Tak jak napisałaś mam wrażenie że wszędzie tylko sponsorowane posty.
    Co do rozmowy że znajomymi to w związku z tym że jestem jedną z pierwszych w ciąży nie chcę ciągle z nimi zaczynać tego tematu bo sama wkurzylam się jak ktoś potrafił rozmawiać już tylko o dzieciach więc może dlatego chęć rozmowy z innymi ciezarnymi w Internecie.
    No i ostatnia rzecz bardzo się boję jakiś strasznych opowieści pogodowych lub o dzieciach i nie dodaje się do żadnych grup dla mamusiek na fb i nie czytam żadnych stron o takiej tematyce 🤪😝

    1. Klaudia, jesli chcialabys to moge podesłac moją, którą dostałam od poloznej Jest tam podzial na to co kupowac jesli bedziesz karmic piersia a co kupic jak butelką. Jest tez- krotka lista czego NIE kupowac i wyjasnienie dlaczego. Jesli masz ochote zobaczyć to smialo pisz na maila.

  11. Asiu nie chce Cię martwić ale historia z dobrymi radami dopiero Ci się zaczyna i jeszcze dużo komentarzy i uwag przed Tobą :D.
    Nie wiem skąd się to bierze w Babach,ale często Mamuśki najczęściej tych najmłodszych dzieci myślą ,że osiągnęły “zloty gral ” w tym temacie i są wszechwiedzace. Ja bardzo omijam wszelkie Mamuśkowe fora i śledzę tylko nie które partentingowe blogi/instagramy.
    Sama po swoich dwóch ciazach nieśmiałabym nazwać się wyrocznią bo były zupełnie inne od siebie. Nawet porody mimo ,że szybkie tak samo zupełnie różne. Dzieci też z wyglądu tylko do siebie podobne 😀 Zupełnie inne z charakteru jak i z rozwoju .

    Tak samo zaskoczyla mnie senność w ciąży bo miałam wrażenie że wszyscy mówią tylko o mdłosciach.
    Na zgage faktycznie pomagały migdały :).

    Jeszcze odniosę się do tej smakowej glukozy,że ja znowu od lekarza słyszałam że może lekko zaburzac wynik. Natomiast to jest strasznie dziwny medycznie temat bo co przychodnia czy punkt pobrań to jakieś inne /własne zalecenia z tego co rozmawialam ze swoimi koleżankami.

    Wszystkiego Dobrego !
    Rośnijcie zdrowo !🌷

  12. Mnie w pierwszej ciąży najbardziej zaskoczył “ciążowy mózg”. Czułam się dość dobrze i byłam pewna, że dam radę pracować. Właśnie zaczynałam pracę w ubezpieczeniach na życie. W gorsze dni mogłam pracować z domu, nie trzeba było mi organizować pracy jakoś specjalnie, bo nie wymagała ode mnie siedzenia przy biurku, a spotkania z klientem mogłam ogarnąć w naszym inkubatorze. Niestety ciąża uziemiła mnie intelektualnie. 🙈 Gubiłam się, wszystko mi się myliło, nie potrafiłam się wysłowić. Musiałam zrezygnować, bo bałam się, że coś pokręcę. Poza tym zaskoczyła mnie ilość badań i wizyt w zdrowej, niepowikłanej ciąży. U mnie też ciąża wszystko wyregulowała. W końcu schudłam, mimo że jadłam normalnie a kilka lat nie mogłam sobie poradzić z minimalną nadwagą. Zgagę znam od dziecka, ale ta ciążowa niestety to jest inny poziom. W pierwszej ciąży pomagał mi zimny kefir, po łyczku. Teraz też jestem w ciąży i mam zgagi, ale na kefir nie mogę patrzeć. Biorę więc tabletki. Z kolejnych rzeczy, które mnie zaskoczyły to jak długo można źle się czuć po stosunkowo łatwym porodzie. Wynikało to z mojego siedzącego trybu życia. Nikt mi niestety nie powiedział o fizjoterapeutach uroginekologicznych. Poszłam na wizytę dopiero po 1,5 roku, w drugiej ciąży. Na następną mam się zgłosić zaraz po połogu. Szpital wybierałam z polecenia położnej. Porozmawiałyśmy na czym mi zależy i ona mi poradziła gdzie się wybrać. Akurat moja położna pracowała już tylko w szkole rodzenia, przy porodach domowych i na patronażach, więc umówiła mnie z koleżanką z wybranego szpitala na omówienie planu porodu. Z wyprawką miałam o tyle łatwiej, że dużo rzeczy dostałam nawet od sąsiadów. 🙈 My kupiliśmy tylko fotelik samochodowy, laktator, materacyk do łóżeczka i pościel. No i ilości niepotrzebnych i niebezpiecznych rzeczy dla niemowląt to jest masakra. Mi pomogły artykuły u Hafiji, Mamyginekolog, Mataji i Magdaleny Komsty. Dużo też pomogła dobra szkoła rodzenia, bo położna wprost powiedziała, że do pielęgnacji wystarczy góra 2 kosmetyki, a po kąpieli da się wytrzeć dziecko zwykłym ręcznikiem, więc nie musimy mieć 5 tych z kapturkiem itp. Dużo, by jeszcze pisać. A kusi bardzo. 😅 To musi być jakiś atawizm z czasów kiedy plemię zajmowało się ciężarnymi i bąbelkami i nie było to prywatną sprawą, tylko kwestią przetrwania. Pozdrawiam!

  13. Zmiana rozmiaru butów o conajmniej pół w górę! 😱 to chyba w sumie najgorsza rzecz, z która przyszło się mierzyć i o ile myślałam (wiedziałam i zdawałam sobie sprawę z tego), że w ciąży to normalka bo pod koniec – szczególnie właśnie latem – stopki puchną to myślałam, że jakoś po porodzie to już pójdzie, zejdzie woda itp. ale nie! Niestety! Rozmiar zmienił się o jeden w górę w moim przypadku 😢 i faktycznie po porodzie zaczęłam bardziej zagłębiać temat na jakiś masowych forach i wiele dziewczyn to potwierdziło, a w sumie nikt wcześniej (w ciąży i przed porodem) o tym nie wspominał – także nie radzę teraz kupować żadnych nowych butów 😂

      1. Szczotkowanie na sucho i picie pokrzywy ! I o obrzękach i spuchniętych ani śladu 🙂 dzięki temu ani razu nie zaznałam tego problemu w ciąży 🙂

    1. Oj tak, rok po ciąży czekałam, aż moje stopy zmieszczą się w niektóre buty (te mniej rozciągliwe) i niestety nie doczekałam się.

  14. Jest jakaś potrzeba dzielenia się doświadczeniami, myśle ze dlatego, ze często właśnie czegoś się przed ciąża i dzieckiem spodziewamy, a potem wychodzi zupełnie inaczej i jak ktoś obok jest w ciąży, to chyba jakoś tak chcemy przekazać tę… na jakby mądrość, oszczędzić czegoś, ale nie do końca wiem czego. Bo ja np. mam w takich przypadkach ochotę dodawać dziewczynom otuchy, zagrzewać to walki o to, co dla nich ważne, pokazac, ze mamy sile, ze życie się pewnie mega zmieni, ale ze naprawdę dużo się da ogarnąć, jeśli się chce, ale i szuka rozwiązań (mowie to ja, miłośniczka podróży, której dzieci przez pierwsze trzy lata życia były tragicznymi towarzyszami podróży). Ale jak napisałam na początku, dla mnie macierzyństwo okazało się drastycznie inne niż to sobie wyobrażałam, wiec dla kogoś te moje wnioski tez mogą okazać się zupełnie nieadekwatne:)

  15. Cześć Asiu! Ja mam za sobą dwie ciąże. Dwie przeciwność. Z córką nie czułam, ze w ciąży jestem natomiast z synem… Mdłości, bóle pleców, bóle głowy, skurcze od połowy ciąży, okropna cera. Na szczęście drugi poród był tak samo cudowny jak pierwszy a nawet jeszcze lepszy! Co do zgagi to bardzo polecam siemię lniane. Jest najlepsze! Moja mama stosuje przy refleksie żołądka i żaden lek nie działa tak jak ziarenka lnu. Koniecznie sprobuj 🙂 trzymaj się cieplutko!

    1. Dzieki za polecajke, spróbuje z tym lnem i polece tez Tacie, ktory walczy z tym od lat, a na migdały jest uczulony 😀

  16. Napisałaś, że szpital już wybrany. Jakby coś nie wyszło to zapraszam do nas na porodową 😉 (bielański)

    1. Do bielanskiego mam blisko, ale same złe wspomnienia 🙁 co prawda nie z oddziałem położniczym, ale jednak… jakos się boje 🙈

  17. Pierwsza ciąża rządzi się swoimi prawami i zaliczałam dni pod kołdrą, złe wyniki badań itd. – ale wspominam to pozytywnie – To w końcu była ogromna rewolucja dla ciała i umysłu 🙃 Z opresji ratowała mnie książka Kaz Cookie „ Ciężarówką przez 9 miesięcy” – każdy rozdział zaczyna się zabawnym felietonem, który dokładnie opisywał odczucia fizyczne i emocjonalne oraz zachowania ludzi wokół.
    Wyprawka: wszystkie rzeczy z krajów skandynawskich się sprawdzają rewelacyjnie – składana na płasko wanienka Stokke flexi bath, śpiworek do spania z odpinanymi rekawkami Jollein, spiworek do wózka Lodger, bujak baby bjorn.

  18. Na zgagę w ciąży the one and only – Gaviscon!!!! Syrop, czy tam zawiesina. Nie ma nic lepszego. Tzn ja z tych, co daje rady i mleko i migdały, ale Gaviscon to po prostu nieporównywalna magia.

    Co mnie zaskoczyło? Senność w pierwszym trymestrze. Wracałam z pracy, obiad i pyk 3h spania xD Myślałam, że to nie minie. I co mnie zaskoczyło? Zero młodości, zero wymiotów, zgagę miałam może z 6 razy, z czego 4 w ciągu ostatniego tygodnia 😀 jestem w połowie ósmego miesiąca i troszkę mnie boli spojenie łonowe, jak za dużo siedzę w jednej pozycji i kręgosłup jak za bardzo się schylam.
    Zaskoczyło mnie, że rzeczywiście nie umiem już wiązać sobie butów. Oraz że czasem miewam humorki. Ale zawsze za nie potem grzecznie przepraszam męża 😀

    Pielęgniarka, która dała Ci kilka kubków to zostawię bez słowa…. Bo same niecenzuralne mi przychodzą do głowy. Ale mnie przeraziło coś innego z opowieści koleżanek w ciąży. Niektóre NIE MIAŁY POBRANIA Z PALCA PRZED WYPICIEM GLUKOZY. Nie wiem jak tak można. To podstawa, przecież jakby któraś miała wysoką glukozę przed, mogłaby skończyć w szpitalu z poważnymi problemami, a nawet umrzeć!

    Co do wyprawki – webinary. Szkoła rodzenia przez koronawirusa nie wyszła. Zatem oglądałam i nadal oglądam tony webinarów. Mnóstwo przydatnej wiedzy. Dzięki temu nie kupiłam pięknego i modnego smoczka marki na B. Ortodonci biją na alarm.

    Poza tym jest świetne wydawnictwo – Natuli. Tam można sobie duuuzo poczytać o poradach, karmieniu piersią, noszeniu dziecka. Polecam. Aczkolwiek nawet w takiej książce o SN można znaleźć głupoty np a propos suplementacji witamin. Ale i tak wiele mi ta książka dała 😀

    Co mi jeszcze pomogło? Moja elastyczność, moja świadomość czego potrzebuję i oczekuję. To dużo ułatwia i wiem, że nie każdy tak ma. Bardzo to w sobie cenię.

  19. Asiu, pozdrawiam w 9 miesiącu ciąży. Ja złotych rad nie mam bo męczy mnie samo mówienie , mam zadyszkę od rozmów przez telefon 🙈 polecę Ci tylko forum baby boom, fajne babki tam siedzą, każdy miesiąc ma swoje forum czasami też prywatne oraz na FB są dwie duże grupy oprócz hallo, rodzę w 2020 i rodzę (akurat u mnie) w lipcu 2020 – ja wchodzę sobie raz dziennie sprawdzając co u innych dziewczyn w tym samym okresie co u mnie 🙂 wszystkiego dobrego!!!

  20. Myśl, że ciąża to jest na tyle specyficzny czas w naszym życiu, że potrzebujemy się wymienić doświadczeniami, choćby żeby się dowiedzieć, czy tylko u mnie tak „cudownie” było? No i jak to jest u innych? W koncu przezyjemy ten okres raz-moze kilka razy w naszym kilkudziesietym zyciu i zawse jest dla nas wyjatkowo. Ja nie lubie udzielać w tym temacie rad, bo doskonale wiem, że KAŻDA ciąża wygląda inaczej u każdej kobiety. Mi osobiście córka nie zabrała urody – przy założeniu, że jakąkolwiek miałam po synku 😂

  21. Ja w ciąży nie jestem, marzy mi się tak za 2 lata, ale sama chętnie przyglądam się, jak inne osoby z mojej grupy wiekowej ogarniają ten temat 😉 i szczególnie osoby wykształcone, a nie te wierzące w przesądy! Sama mam insulinooporność. Jestem szczupła, nie jem źle, w miarę trzymam niski IG, ale mój rekord bez słodyczy to tylko miesiąc – muszę czasem przekąsić. Jednak u mnie stres zrobił swoje w hormonach. I dlatego sama chętnie wysłuchuję historii osób, które wcześniej miały insulinooporność lub cukrzycę ciążową, by jednak przygotować się mentalnie.
    Poza tym chętnie zbieram namiary od znajomych, którym szybko wstąpił się brzuch czy karmiły bezboleśnie – namiary na fizjoterapetów i panie od laktacji 😉
    I tak też u Ciebie w story zafascynowała mnie wanienka do umywalki z bebe concept! A teraz ta strona z poleceniami szpitali (choć ja już chyba wiem, który wybiorę :P). W necie oczywiście jeszcze śledzę posty Ani Lewandowskiej i Mamy Ginekolog.
    Trzymam kciuki za lekką ciążę i łatwy poród 😉

  22. Ja obydwie ciąże wspominam bardzo dobrze, choć zgaga mnie okropnie wymęczyła (nic mi nie pomagało). Przy pierwszej z synem miałam ‘hajlajf’ (bardzo dużo spałam, nie musiałam nigdzie i z niczym się spieszyć). Przy drugiej (z córką) mając już dziecko (3.5latka) nie dało się odpocząć, ale wyszło to na dobre, bo przytyłam tylko 3kg 🙂 Nie wiem czemu, ale po różnych forach czytałam, że kobiety w ciąży nie mają przywileji, mają problemy z przepuszczaniem w kolejkach sklepowych czy w przychodniach. A moje obydwie ciąże to było coś pięknego, bo wszędzie miałam pierwszeństwo (nawet będąc z partnerem np na zakupach, czy jak jeździłam z nim na kontrole jak mial złamaną nogę to nas przepuszczali) , oferowaną pomoc (raz to nawet Pan zaniósł mi zgrzewkę wody do auta). Więc to bardzo mnie dziwiło. Chyba że to po prostu ludzie w woj.dolnoślaskim są tacy dobrze wychowani 🙂 Jedyne czego nie lubiłam to tematu porodu, bo obawiałam się na zapas 🙂 Bardzo polecam wykupienie położnej i porodu z nią. Pozdrawiam

  23. Cześć. Jestem mamą dwójki. Ciąże przechodziałam bardzo dobrze. W sumie nie miało, co mnie zaskoczyć,, bo to było raczej wszystko na plus. Zaskoczył mnie połóg. Poród wiadomo boli każda z nas jest gdzieś na to przygotowana. Połóg mnie rozwalił . Szczególnie po 1 dziecku … ale nie chce się o tym rozpisywać. A dla dlaczego akurat ten temat jest taki nośny? Według mnie dlatego, ze każda z nas będąc mamą czuje, że to jej misja, najpiękniejsza rola w życiu itp. Czujemy się w tym temacie dość swobodnie i może dlatego łatwiej nam o tym pisać. Ponadto na samym IG aż kipi o różnych dyskusji o trudach, radościach macierzyństwa. Może to po prostu jest tak mocno w naszej naturze… bardziej niż tematy dekoracyjne, a nawet modowe… dlatego czujemy się „ekspertkami”, bo pracujemy na żywym materiale 😂😂😂 a jest tez oczywiście mój ulubiony czynnik – cicha rywalizacja mam (bo moje to już chodzi, a moje biega …) chyba w temacie macierzyństwa zawarta jest cała prawda tez o nas kobietach 😂

    1. Mnie tez połóg zmiażdżył….psychicznie…. totalnie nie spodziewałam się i teraz boje się drugiego….niestety o tym się akurat za mało mówi a jak się mówi to ktoś uważa to za straszenie, a prawda taka ze ja nie byłam gotowa totalnie na to co mnie spotkało.

      1. Dziewczyny, a powiedzcie ile trwa ten połóg? I co wg Was jest najgorsze… ja sobie jakos tam to wyobrazam, ale chyba jednak jestem nieswiadoma!

  24. Nie wiem, jak radzisz sobie z tymi wszystkimi komentarzami i dobrymi radami. Szacun. Ja dostaje teraz wiadomości od jakichś dalszych dziewczyn (córek koleżanek Teściowej, czy mojej Mamy). Wysyłają mi jakieś aukcje z rzeczami nie w moim guście. Wysłałam mojej przyjaciółce pierwsze body jakie kupiłam dla dziecka, bo się wzruszyłam. A ona na to odpowiedziała mi: żebym od razu kupowała rozm 62, bo 56 to za małe i nie opłaca się takich drogich rzeczy kupować. Kur*$|£~$a to moje dziecko i chce, żeby miała coś ślicznego jak będzie pierwszy raz na swiecie! Najgorsze, że te które już maja dzieci traktują mnie jak niepełnosprytna. Jakbym dostępu do internetu i książek nie miała. Również jestem wyczulona. Szczęśliwego rozwiązania JB!

    1. Z tymi radami żeby kupować 62 to mnie ludzie rozwalają. Mój syn chodził 1,5 msc w 56 i co ja bym zrobiła, gdybym tego rozmiaru nie miała? Trzymać dziecko w samym pampersie, czy pozwolić, żeby utonęło pod materiałem 🤔

  25. Zgaga. Dopóki koleżanka nie poleciła mi syropu Gaviscon nie moglam spać, siedzieć, funkcjonować. Nic nie działało. Jeden łyk i mozna spac kilka godzin. Dozwolony w ciąży. Cuuudo!

  26. Jak ktoś już wcześniej napisał też mi się zmienił rozmiar buta na stałe – niby tylko pół numeru, ale szpilki i balerinki wszystkie do wymiany, tak samo muszę powiększyć obrączkę. Mi na zgagę nie pomagały ani migdały ani takie miętowe coś do picia z apteki, które poleciła mi siostra, a tylko zimne mleko prosto z lodówki. Także gdy normalnie piję mleko tylko jako dodatek do kawy, tak w ciąży ok litra na dzień potrzebowałam

    1. Jestem tym załamana, serio! A macie jakies domowe sposoby na puchnace stopy? Poza trzymaniem ich troche wyzej, co mi w ogle nie pomaga 🙁

  27. Nie rozmawiałam z nikim o ciąży prócz położnej, która prowadziła moją ciąże. Mam 2 zdjęcia z brzuchem. Nie miałam z kim się dzielić przemyśleniami czy przeżyciami. To była pierwsza udana ciąża po 12 latach starań. Większość znajomych i rodziny dowiedziała się 24 grudnia, że spodziewamy się dziecka. A poród był na 3 marca. Wiem, że czasem trudno komuś czegoś nie napisać, ale nauczyło mnie życie nie pisz. Życzę Ci jak naj mniej cioć dobra rada 🙂

  28. Z perspektywy czasu myślę, że ciąże były mało zaskakujące w porównaniu z macierzyństwem. To jest dopiero zaskoczenie, przynajmniej dla mnie. Bo gdzieś tak w głębi ducha myślimy, że będzie podobnie, tylko z dzieckiem. A tymczasem NIC już nie jest takie samo, to prawdziwa rewolucja życiowa i to dosłownie z dnia na dzień 😀

  29. W ciąży dostajesz mnóstwo rad, ale to dopiero początek🙈 wkraczasz do świata w którym rady i ocenianie niestety będą Ci towarzyszyły na każdym kroku… sama mimowolnie porównuje nawet własne dzieci… a córka to była taka i taka w tym samym wieku, robiła to i to a syn jeszcze nie🤷🏼‍♀️
    Mnie bardziej niż rady w ciąży drażnią te dotyczące wychowania ale powoli uczę się przytakiwać i nie wchodzić w dyskusje z rodziną czy koleżankami.
    Co do migren: ja miałam od kilku lat problem z migrenami które w pierwszej ciąży się uspokoiły natomiast w drugiej powróciły ze zdwojoną siłą, niestety bez przeciwbólowych nie byłam w stanie funkcjonować a zwykły Apap ledwo pomagał. Pomoc znalazłam u fizjoterapeutki, która problem znalazła w moich plecach… systematycznie chodziłam cała ciąże na masaż karku który zniwelował migreny do zera! Warto wybrać się do fizjoterapeuty uroginekologicznego który zadba również o nasz brzuch, kręgosłup, postawę w ciąży itp
    Buziaki i powodzenia, będziesz cudowną mamuśką😘😘😘

  30. Wydaje mi się, że to radzenie i opowiadanie o swoich przeżyciach bez pytania wynika z nieprzepracowania pewnych kwestii. Coś poszło nie tak jak sobie wyobrażasz i starasz się to przegadać z kimś, kto mógłby Cię zrozumieć. Przykład. U nas nie wyszło kp, byłam zmuszona do kpi. Dołączyłam do grupy mam kpi i bardzo szybko zorientowalam się, że tam udzielają się prawie same mamy z problemami. Wspierają się nawzajem, motywują. Jeżeli nie masz problemów, wszystko jest ok to się nie odzywasz. To chyba tak działa w każdym aspekcie macierzyństwa 🤔

  31. Mnie czasami dziwi, ze dziewczyny tak otwarcie i szczegółowo opisują swoje medyczne przypadłości, jako matka dwójki wiem, że każda ciąża może być kompletnie inna i te opisy zamiast pomagać to mogą zaszkodzić i lepiej konsultować to wszystko z lekarzami. Co ciekawe w tym temacie mój mąż lubi się wypowiadać i zawsze go proszę żeby nie straszył przyszłych rodziców. Oczywiście jak jakieś koleżanki pytają to im opowiem, ale nie wyskakuje z tym pierwsza. Mi nawet przed ciążą robiło się słabo jak ludzie opowiadali o lekarzach i operacjach i na prawdę nie chciałabym robić tego innym 😉

    Za to wole się wypowiadać w tematach „około ciążowych i dziecięcych” czyli co i gdzie kupić, co się sprawdza, co niekoniecznie (i dlaczego u nas nie) i myślę, że to wynika z tego, że mi samej takich konkretów strasznie brakowało, bo wśród bliskich znajomych byliśmy pierwsi, a w rodzinie trochę dzieci było, ale jednak już sporo starszych.

  32. Ja w ciąży nie jestem, choć bsrdzo bym chciała. Sle coż widocznie nie jest nam pisane, nie czas. Choć mamy już 36 stuknelo. Uwielbiam czytać takie posty i kom. O oglądaniu i kupowaniu rzeczy dla dzieci (w rodzinie) nie wspomnę 😃 mogłabym godzinami chodzić po takich sklepach (choć “normalnych ” zakupów nie lubię). Jeśli chodzi o wyprawkę fo szpitala, czy każdy szpital nie robi swojej listy? A do domu…. dziewczyny kupujecie co wam rodzicom się podoba😀. Rady innych? Mam odp dla nich. ” wychowałeś/łaś swoje dziecko? To jest nasze, wychowany je na swoich zadadach.” Może mało grzecznie, ale nawet mi samej ciśnienie skacze jak slucham/czytam rady/ krytykę do innych kobiet od tych już niby doświadczonych.

  33. Zgaga! Moja zmora w ciąży! Pomocne było gryzienie skórki od chleba, migdały i sok porzeczkowym. Jak już to nie dało rady w szpitalu (patologia ciąży) polecili mi płyn na zgagę taki miętowy, to dawało ukojenie. ☺️ Trzymaj się ♥️

  34. Uwielbiam, a raczej uwielbialam śledzić Cie na ig, serio. Wydawałas sie byc taka spoko-loko kumpela z sieci. Ale ale… pamiętaj ze my jestesmy częścią Twojego świata. Dzięki followerom jesteś tu gdsie jesteś. Nie mow, że nie… skoro Ty chwalisz sie wszystkim na stories to daj innym podzielić się swoimi historiami. Nie opierdalaj ich za wysyłanie DMow bo to strasznie niegrzeczne. Poprostu ich nie czytaj, wyrzucaj, ale nie rób tego co robisz… “jestem super zajebista wiem wszystko na temat ciąży chocoaz jestem w niej pierwszy raz. Wszystko co wybieram jest naj naj a wy sie zamknijcie bo mnie nie interesuje wasze zdanie. ” żałość i ból tyłka. Dzis z ogromnym zalem daje unfollow bo bie moge juz tego słuchać. Mimo wszystko życzę zdrowia i bezbolesnegp rozwiązania.

    .

    1. Ja Cię w pełni rozumiem i mimo to z taka świadomością opublikowałam dziś prośbę o nie pisanie na te tematy. Jestem szczera i mowie wprost: nie radzę sobie z ta ilością rad, ja wiem, ze one płyną w większości z chęci pomocy, ale pomysł sobie ze w ciągu dnia dostajesz 200 wiadomości dotyczących ciąży, dziecka (o które nie prosilas), połowa się wyklucza i wzajemnie sobie przeczy, a ogromna większość jeszcze zakłada ze jesteś głupia bo na pewno nie skonsukutujwsz tego wszystkiego z położna czy fizjoterapeuta. Ciężko mi nawet z nich korzystać bo przecież każdy ma inne potrzeby i możliwości – finansowe, mieszkaniowe itd 🙂 Ja od poczatku powtarzam, ze nie jestem specjalista bo to moja pierwsza ciąża, ale z małymi dziećmi mam doczynienja od lat i swoją intuicje i zdrowy rozsądek również. Pokazuje na Stories to co mi się wyda ciekawe, sama mnie zaskoczyło bo wiem również z DMow ze mam na profilu wiele dziewczyn w ciąży lub starających sie o bobasa i chetnie to ogladaja.

      Wole przenieść te dyskusje tu, bo tu możemy na spokojnie podzielić się doświadczeniami, bez zbędnych emocji i mało tego – każdy ja czy inne czytelniczyki z tego skorzystają.

      Na koniec dodam od siebie, ze wspólnie tworzymy to miejsce w sieci. Nikt niczego nikomu nie jest winny, ja tworze ciekawe (skoro są chetnie czytane) treści i Wy macie ochotę je oglądać, polecać co sprawia ze mogę wykonywać swoją prace. Mimo wszystko to moje profile i nie jestem tu od spełniania oczekiwań innych osób. Tak jak w życiu prywatnym tak w sieci warto stawiać swoje granice i artykułować potrzeby, z obu stron. Wy mi często piszecie czego wam brakuje albo co Was denerwuje a aja mowie co mnie, wydaje mi się to być fair 🙂

      Dziękuje raz jeszcze ze tak długo byłaś ze mną, może jak temat się ustabilizuje i sama znajdę kompromis oraz spokój ducha to będziesz miała ochotę wrocic, pozdrowienia!

      1. A ja się zgadzam z Asia, kobiety powariowaly. Co prawda ja mam 5 tysięcy followersow ale wiem jak okrutne potrafią być „niby błahe” uwagi. Nie radzę sobie z nimi teraz mimo, ze moja córka ma 2 lata, a co dopiero na końcówce ciąży, kiedy chcesz się nacieszyć tym stanem, ale czujesz się coraz gorzej, o homronach nie wspominając. Ja to szanuje, mimo ze chetnie opowiedziałaby Asi na priv wszystko to chetnie przeniosę się na bloga i wymienię uwagami nie tylko z Asia ale innymi mamami! A poza tym / komu się nie podoba to niech da po prostu unfollow, ale trzeba mieć dużo wolnego czasu by musieć o tym informować innych hahha! Dobrej nocy!

    2. droga Joasiu, niestety z przykrością muszę zrobić unfollow, twoja arogancja jest po prostu niegrzeczna. Rozumiem, ze masz tysiące obserwatorów, ale te ciagle pretensje do twoich follorewsow, przy jednoczesnym ciągłym publikowaniu „tajników” przebiegu twojej ciąży, są poprostu brakiem szacunku do ludzi, którzy cie obserwują.

      1. Rozumiem, wyżej napisałam mój punkt widzenia szerzej, jeśli dalej uważasz ze to arogancja to masz do tego prawo i sama wole byś się nie męczyła i nie obserwowała osoby, która wzbudza w Tobie negatywne emocje. Miłego wieczoru!

        1. Tak, niestety, ponieważ ton jakim to mówiłaś, mimika, sposób wypowiedzi graniczyl dla mnie niemal z pogardą do do ludzi, którzy mieli czelność poczuć się „zaproszeni” do dyskusji. Wiec jak słusznie zauważyłaś taki odbiór jest męczący…mam jednak nadzieje, ze nie zamęczysz zbyt wielu swoich fanów swoim podejściem i tematem Bąbelka. Również miłego dnia .

  35. Ja błagam o wpis o odzieży ciążowej.. im więcej tego oglądam, to coraz bardziej przerażają mnie ceny i fakt, ze te ubrania nie są takie ładne 🙁 Pomocy ;(

    1. Wiesz co, ja już się nauczyłam szukać ubrań które wcale nie są ciążowe, a będą wygodne! Oczywiście pewnie to się zmienia w zależności od pory roku w jakiej się jest w ciąży, ale… napisze taki wpis! Z jakimiś fajnymi inspiracjami! :))

  36. Hej Asia,
    Nie wiem, może ktoś już wspominał, ale moim must have wprawkowym jest kosz na zużyte pieluszki. Super sprawa i jest dość higienicznie. Ja mam z angel care ale podejrzewam, że są również z innych firm. Taka moja mała polecajka 🙂

    Pozdrawiam ciepło 🙂

  37. Na szczęście z cukrem problemów nie miałam i nie mam. Ale od początku 8 miesiąca poczułam swędzenie i szybko na szczęście zdiagnozowałam cholestazę. Jestem na diecie, mam leki i moja panna sobie słodko baraszkuje w brzuchu. Jeśli chodzi o wyprawkę to nie szalałam – starałam się dobrać do pogody różne ubranka. Pozostałe rzeczy to słuchałam się porad znajomych – stąd m.in. zakup monitora oddechu.
    W małych sklepikach przepuszczają mnie w kolejkach, ale w marketach nie ma opcji, dlatego większe zakupy robi mąż. 🙂

  38. Tak jak pisałaś każdy przeżywa ciążę inaczej. Ja do 32 tygodnia latałam (służbowo), z brzuchem przechodziłam kilka długich i wyczerpujących festiwali filmowych, czułam się mocna zdrowa i miałam mega power. Macierzyństwo daje mi dużo radości, choć na pewno nie widzę go w pastelach!!. W sieci można znaleźć wiele wartościowych rad na rozmaite tematy, jest masa świetnych źródeł (np. Hafija) ale jeden temat jest spychany i wciąż w sferze tabu: połóg. O tym warto poczytać 😉 Od siebie jeszcze dodam: mało mówi się, jak czuje się kobieta, która nastawia się na poród naturalny, a kończy na stole z cesarką – czasami przydaje się tu konsultacja psychologa nawet. Trzymaj się sąsiadko! Promieniejesz.

  39. Ja z perspektywy czasu dodam, że dla mnie najbardziej dobijające jednak są “idealne dzieci”… i Mamusie, które zapomniały, że ich Dziecko płakało, ząbkowało, bało się obcych itd. i kiedy Ty opowiadasz o swoim Bablu słyszysz: ja nie miałam tego problemu, nie moja Mała to jest grzeczna taka…. a Ty pamietasz jak płakała bo ją zęby bolały, albo płakała bo tak. Co i tak nie zmienia faktu, że Bąbel w domu to tyyyyle radochy i śmiechu, i dumy, i takiej miłości, której nie da się opisać. Także życzę wszystkiego dobrego :*

  40. Cześć Asiu! Na wstępie – wyglądasz przepięknie! 🙂 Za mną 3 ciąże, w tym dwie donoszone, każda zupełnie inna 🙂 o pierwszej dowiedziałam się od Pana robiącego usg tarczycy a zaczęła się od codziennych omdleń przez ponad tydzień tydzień, reszta6tak jak u Ciebie – mdłości pierwsze 3 miesiące, a później zgaga (w ciągu nocy piłam litr zimnego mleka bo tylko to mi łagodziło 😜), druga krótka również z mdłościami ale również większą energia w ciągu dnia, a trzecia zaskoczyła mnie mdłościami w 3 trymestrze ciąży. Rzygałam więcej niż na początku poprzednich ciąż, miała robione mnóstwo badań dlaczego tak i dostawałam czopki. Pamiętam że w aptece wyzywałam z płaczem mojego ginekologa że jest głupi bo mi czopki na wymioty zapisał i sobie sam niech te czopki wsadza 😂

  41. O rety nie pamietam kiedy ostatnio zostawiałam komentarz na czyimś blogu.

    Mnie zaskoczyła ciaza na maxa. Nie planowałam mieć dzieci wiec zaskoczenie samopoczuciem psychicznym i fizycznym było ogromne.
    Jestem dopiero w 10 tygodniu i licze ze ten stan się skończy bo to jest jakiś dramat.

    Straszny niesmak w buzi , mdłości itp.

    Kolka nerkowa od niepicia?
    Ciężko pic jak ciagle się sika 😉

    1. Cóż mogę powiedzieć, doskonale Cię rozumiem, ale będąc prawie w 30 tyg już prawie nie pamietam tych pierwszych, zdecydowanie najgorszych dni, mi przeszło w 12 Tyg jak ręka odjął, wiec trzymam kciuki!❤️

  42. Co do zgagi mi pomógł jedynie controloc control, oczywiście konsultowany z moją Panią doktor 🙂 a i tendencje do rozstępów mam lecz brzuch smarowałam bardzo namiętnie maśle na uelastycznienie skóry, cudowność bo na brzuchu ani jednego rozstępu, żałuję jedynie że przy smarowaniu nim zapomniałam o pośladkach i udach które też nieco urosly w czasie ciąży 😜 okres połogu to konkretna huśtawka emocjonalna i szanuje wszystkich którzy wtedy ze mną wytrzymywali 🙏 życzę dużo zdrówka 🙆‍♀️

  43. Ja jeszcze chciałam się podzielić jedna rzeczą, bo sama zrobiłam ten błąd. Kupiłam wózek z gondola i wymieniana góra na spacerówkę. Problem w tym, ze w większości tych kompletów siedzisko w spacerówce nie rozkłada się na płasko, a to bardzo przydatna funkcja.

  44. Asiu powiem szczerze że współczuję Ci otrzymywania tylu rad dziennie. Również jestem w mojej pierwszej ciąży i też słyszę choć w mniejszej skali te wszystkie porady. Wierzę że ludzie nie mają złych intencji ale każda z nas będąc w tym stanie chce przeżyć go po swojemu. Oczywiście sama także zapytam czasem o coś przyjaciółki które mają już dzieci ale nie podoba mi się to podpowiadanie kiedy o to nie proszę.
    W ciąży zaskoczyło mnie to że nie miałam praktycznie żadnych nudności o których tyle się mówi. Apetyt dopisuje ogromny.
    Jestem w 4 miesiącu ciąży a już tak dawno temu pojawiły się zadyszki – to było dla mnie ogromnym zaskoczeniem.
    Przed ciążą uwielbiałam wylegiwać się w weekendy w łóżku do południa a teraz nie pamiętam kiedy przespałam całą noc bez przebudzenia. Wstaje wcześnie rano a wylegiwanie nie przynosi już takiej radości.
    Jeszcze pewnie tyle “nowości” mnie czeka 🙂
    Najbardziej wyczekuje ruchów malucha, to będzie na pewnie niesamowite!
    Pozdrawiam Cię serdecznie :*

  45. U mnie początek ciąży tak samo był powalający, naprawdę nigdy nie czułam się tak źle. Głównie leżałam z nogami do góry, byłam w stanie wytrzymać tylko pół godziny przed komputerem (a magisterka sama się nie napisała), zjadłam obiad i od razu na kanapę. Ale potem już było super i bez większych problemów przetrwałam do końca. I miałam dokładnie to samo piękna cera i piękne włosy. Dopiero 6 miesięcy po porodzie przyszło załamanie i włosy wypadały mi garściami, ale preparat na wypadanie włosów dał radę. Ale masz rację co do tego, że tak chętnie chcemy się podzielić przeżyciami z ciąży. Co ciekawe nawet nie z samego rodzicielstwa, bo tu już za bardzo się porównujemy. Ale o ciąży i porodzie możemy rozmawiać godzinami, radzić o wyprawce, wspominać przebieg porodu itp. Może wiążą się z tym tak pozytywne emocje i jest to tak instensywny czas w życiu kobiety, że chcemy się tym podzielić i sobie powspominać… sama nie wiem, na pewno też cierpię na tę przypadłość.

  46. Hej, mam podobne przemyslenia. W ciazy non stop slyszalam innerady, ale jak pytalam: dlaczego mnie tak mecza? Odpowiadano mi, ze to troska. Najbardziej w tym temacie irytowalo mnoe mowienie o nakazach i zakazach. Po prostu dostawalam nerwicy. Az tez bylam emocjonalna max. Tak bardzo, zepo odpowiedzi mamy ryczalam jak glupia. Po kolejnej klotni, bo hormony buzowaly, powiedziala mi, ze ona z milosci tak ma, bo jej mama przegrala walke z rakiem i nigdy nie mogla jej pomoc, poradzic, gdy byla w ciazy. Od tej pory jej zdanie doceniam i zawsze dziekuje. Na samo wspomnienie mam lzy, chociaz czasem sie nie zgadzamy, staram sie jej wytlumaczyc moj punkt widzenia. I obie sie razem uczymy. A syn ma juz prawie 3 latka.

    Mnie moze w ciazy nic nie zaskoczylo (oprocz bolu nerek przez zastoj moczu, zgagi oraz pobudek o 4 rano, bo tak mnie kopal skubany), ale juz przy samym porodzie tak, no i chwile po. W szczegoly nie wchodze, bo to naprawde koszmarne wspomnienia. Niestety, nie przepracowalam do konca mojej traumy, czasem wpadam w histerie.. Dlatego kazdej zle czujacej sie mamie lub przyszlej mamie polecam rozmowe ze specjalista. By byc psychicznie zdrowsza, bo to nie wstyd miec problemy, to nie wstyd czuc sie zle, bedac w ciazy (a duzo kobiet ukrywa ten fakt!), a przede wszystkim to nie wstyd wolac o pomoc i z tej pomocy korzystac. Szczescie, ze zdrowie psychiczne jest coraz bardziej promowane, jednak malo sie mowi o nagym braku akceptacji dziecka, jeszcze przed porodem, mimo wielkiego oczekiwania, malo sie mowi o problemach ze soba, akceptacji zmian w zyciu, wygladu. To mnie moze nie zaskakuje, ale dosc martwi.

    Ps, joasiu, chcialabym jeszcze tylko dodac, tak na zakonczenie, ze przepieknie wygladasz. Promiennie, wesolo, nawet mimo jakiegos zmeczenia, cudownie na to patrzec. I dziekuje, ze pokazujesz, ze w ciazy kobieta jest tak samo wazna, co nienarodzone dziecko, bo czasem niektorym to ucieka z glowy. Sciskam i podrawiam, cala trojke, no i kotka tez! 😸

    1. Własnie powiem Ci, ze ja naprawde nie wiem jak sie odnalezc w tym swiecie porad, serio. Wychodze na histeryczke, ktora cytuje ” chce zarobic na ciazy, a ma w dupie czytelnikow”, no nie! To nie o to chodzi! Ja bym sie chetnie dzieliła bardziej nawet swoimi przemysleniami, przezyciami, ale kobiety, kuzwa są okrutne! Oczywiscie nie wszystkie, ale chyba nie musze tlumacyzc ze nawet jak dostaniesz 10 milych wiadmosci, ale potem ci dowalą w 2 kolejnych ze jestes glupia i powinnas robic to i to, a tego nie robic to po prostu mozna wpasc w doła! Zwłaszcza teraz, 3dci trymestr, jest coraz ciezej, czy Wy myslicie ze ja nie mam uczuc? To ze jestem na co dzien radosna, lubie siebie nie oznacza ze mnie te uwagi nie dotykaja, zwlaszcza, ze mimo wsystko to co widac na story to wycinek, tak ciezko to niektorym wytłumaczyc. No coz, nie radze sobie z tym, oby przyszło z czasem… 🙁

      Oczywiscie od cioc slysze czego nie jesc, czego nie robic, czym sie smarowc. No i co takiej cioci powiedziec, ze dieta matki karmiacej nie istnieje (a ja nawet jeszcze nia nie jestem haha), ze olejek ktory mi poleca wyczytałam ze ma słaby sklad i zatyka bardzo pory i skore… trzeba kiwac glowa i isc dalej? Sama juz nie wiem!

      1. Po tych trzech latach powiem Ci, ze znalazlam zloty srodek: trzeba wpuscic jednym uchem, przytaknac, wypuscic drugim i zrobic po swojemu. Owszem, czasem najblizsze nam mamy doradza naprawde w istotnej kwestii, otworza oczy na jakis wazny aspekt, ale… Tylko wtedy i glownie ich warto sluchac. Baby w internecie czuja sie nieco bezkarnie, czasem z zazdrosci dogryzaja, bo one mialy gorzej, bo dziecko urodzilo sie hnb, z alergiami, nieodkladalne albo w ciazy nie radzily sobie, mialy rozne bolesci i coz, musza dolac oliwy do ognia. Takie niektore te baby sa. Ja tego nie rozumiem. Naprawde. Nie wiem jak mozna nieproszonym drugiej kobiecie niszczyc obraz i wizje macierzynstwa.

        I nie rozumiem tych dram, czy sn czy cc lepsze, o kobietach karmiacych kp, kpi czy mm, itd. Kobiety powinny sie wspierac, bo przechodza podobne rozkminy, sytuacje, maja zblizone przezycia, a ciagle sypia sobie piachem po oczach.

        Co do wycinka zycia – pokazujesz tyle, ile chcesz, by ktos zobaczyl. I to sluszne i wlasciwe. I ja wlasnie odnosze sie do tego. To co widzimy, kreuje nam obraz, dla mnie wygladasz przepieknie, ale ja nie wiem zbyt wiele i to jest wlasnie takie swietne u Ciebie. Znasz granice i masz umiar pomiedzy swiatkiem instagramowego szalenstwa, a realnoscia. Bardzo w Tobie to doceniam.

  47. Hej!
    Moja ciąża cała (na szczęście) przebiegała pomyślnie i nie mogę na nic narzekać, ominęły mnie mdłości, jedyne co to na początku mogłam spać na okrągło! Jedyne co to jakoś pod koniec ciąży, miałam problem z plecami i musiałam skorzystać z pomocy fizjoterapeuty. Rozmiar brzuszka i to kiedy się dopiero pojawił też mnie zaskoczyło na plus.
    Zaskoczyło mnie również to, że tak wiele osób nie potrafi przepuścić ciężarnej na przykład w kolejce, a co więcej powstrzymać się od głupich/ niemiłych komentarzy np. jeszcze nie rodzi to chyba może chwile postać,…
    Jeśli planujesz karmić piersią, to jak najbardziej zgadzam się z tym, że nie ma diety matki karmiącej, ale moją małą bolał brzuszek jak zjadłam coś kapuścianego lub coś cięższego typu np. Burger – więc gdy jadłam coś takiego łykałam Espumisan i u nas było po problemie. Ponadto wyszło, że mała ma skazę białkową i musiałam odstawić mleko krowie i produkty mleczne, ale wyszło to nam obu na zdrowie. Nie słuchaj wszystkich złotych rad, a najlepiej żadnych lub niewiele, pamiętaj zawsze, że MAMA wie najlepiej co jest dobre dla jej dziecka❤️

  48. Jestem coachem i pracuje glownie z kobietami mamami i ciezarnymi. Co tu duzo mowic, juz sama ciaza wywraca zycie do gory nogami, a pojawienie sie dziecka, czy potem dzieci to taka karuzela na okraglo. Kazda z nas ma inne oczekiwania i plany, a bobasy maja jeszcze onne i chyba stad taka popularnosc tematu. Maciezynstwo, pojawienie sie dziecka niesie ze soba najsilniejsze emocje w zyciu, a te bywaja rozne.
    Wszystkim mamusiom zycze milego dnia, a Ciebie podgladam parentingowo i jest cool 💪

  49. Obecnie druga ciąża. W obu koszmarna zgaga, a wcześniej nie wiedziałam nawet co to jest. W pierwszej ciąży ratowałam się mleczkiem Graviscon. Piłam prosto z butli 😅 Teraz próbowałam z migdałami, ale pomaga na chwilę. Jedna z instagramowych mam poleciła mi miksturę : pół szklanki wody z łyżeczką sody. Przez minutę trochę Ci się odbija, a później… Bajka! Tylko nie jedz wcześniej, niż godzinę po wypiciu mikstury. Ona zamienia kwas żołądkowy w wodę i później trudniej z trawieniem, więc jak zjesz wcześniej, to organizm zacznie produkować dwa razy tyle kwasów żołądkowych i może być gorzej. Generalnie powiem Wam, że jestem w szoku jak jest to cudownie proste i skuteczne ♥️

  50. Mnie na zgagę pomaga woda z imbirem. Zaparzam plasterki imbiru gorącą wodą i piję letnie. Załatwia i zgagę i nawodnienie 🙂 no i jak ktoś nie może laktozy to się sprawdza. Krzywą cukrową mam dopiero robić ale pani w klinice w recepcji powiedziała, że mogę przynieść cytrynę i docisnąć bo miały smakowe ale się skończyły chwilowo.

  51. Jak się dowiedziałam o Twojej ciąży to bardzo ucieszyłam się, że będę mogła się inspirować… Również jestem w ciąży, aktualnie 20tc.
    Dla mnie pierwszy trymestr był dosłownie taki sam, jak dla Ciebie… Mogłam spać non stop, ciągłe mdłości i do tego wymioty. Zero energii i chęci do życia. Dodam, że przed ciążą dużo pracowałam i uprawiałam sport. Dzisiaj spacery w lesie oraz ćwiczenia z yt dla kobiet w ciąży.
    Drugi trymestr rzeczywiście jest łaskawszy, ale nie tak, jak u Ciebie… Mdłości są nadal, rzadziej, ale się pojawiają. Poza tym bezsenność.. Budzę się o 4/5 i gapię godzinami w sufit 😣 Bąbel mnie chyba przygotowuje na nieprzeapane noce 😉 ale nocki są mi niestraszne, najbardziej boję się, że dziecko jest tak małe i kruche, że zrobię mu krzywdę 🙈
    Zazdroszczę Tobie, jak pięknie wygladasz z brzuszkiem. Ja nie mogę zaakceptować siebie… Cieszę się ciążą, w domu gładzę brzuszek i jestem szczęśliwa, że maleństwo rośnie… A idę do lidla, przypadkiem zobaczę swoje odbicie w szybie i załamka, że wyglądam, jak wieloryb 😣

    Ja również mam listę wyprawkową w excelu… Częściowo z Internetu, zweryfikowana przez inną koleżankę mamę. Ale chętnie porównam to z Twoją listą 🙂 Na początku kompletowanie wyprawki było super… Te wszystkie piekne kocyki, kokony, maluteńkie skarpetki…. I nagle decyzja…jaki aspirator do noska, które nożyczki do paznokci będą lepsze i jaki krem do pupy 🙈🙉🤯🤯

  52. Pierwsza cisza,lat niebawem 40,nie zdziwilabym sie gdyby sie urodzil wlasnie w dzien urodzin;)Co mnie zdziwiło?do prawie 6tego miesiaca musialam jesc prochy na wymioty,wlasciwie to do 6tego miesiaca czulam sie po prostu zle..sennosc,bole w dolnych partiach i dopiero w 7 odzylam na chwile.Moglam i cwiczyc,sennosc i objawy zoladkowe ustaly i na prawde ten miesiac wspominam bardzo fajnie..ale weszlam w 8ymies i juz wszytsko zaczelo sie szybko zmieniac 🙂 Na szczescie zgagi nie mam,ale powrocila sennosc,ociezalosc,brak koncentracji,no i bole wiązadeł :/ wlasciwie to juz chyba nie moge doczekac sie rozwiazania choc to jeszcze prawie 2 miesiące,przeraza mnie mysl o porodzie i potem co dalej bedzie no ale ..Chyba nawet w tym wieku jest sie nieprzygotowanym na tak wazne wydarzenie..Jesli chodzi o to co pokazujesz to jest to fajne ze dzielisz sie z innymi roznymi rozwiązaniami(kogo interesuje temat parentingowy przeciez moze sam moze sobie wybrac co mu jest potrzebne).Pomimo,ze oczywiscie każdy ma inne zasoby ekonomiczne i chociazby inne gusta,lubie popatrzec na innych co tam proponuje.Wystarczy wszytko robic z glowa.POdziwiam za cierpliwosc jaka masz do ludzi,bo ja np.nie nadawalabym sie na instagramerke z tak duzo iloscia obserwatorow,ktorzy ciagle zawracaja dupe 😀 ..Mam nadzieje,ze ten czas ciazy jednak bedzie jak najbardziej Twoj i Twoich bliskich.Pozdrawiam ciepło 😉

    1. Popatrz to pokazuje, ze naprawde KAZDA ciaza jest inna! Super ze ktos ma siłe biegac i bycc aktywnym do 8 miesiaca, ale sa kobiety, ktore cala ciaze po prostu znosza źle i tu nie ma miejsca na zadna dyskusje, to fakt i juz. A my jako osoby trzecie powinnysmy szanowac sytuacje i byc do dyspozycji, pomocy jesli Mama tego potrzebuje, a jak nie to sie, ekhm, nie wpierd*lac 😀

      widze, ze bedziemy rodziły podobnie, ja moze ze 3 tyg pozniej, ale tez juz mi ciezko, 2 trymestr bajka, ale kiedy zaczal sie 3ci… juz same noce sa gorsze 🙁

      Duzo zdrowia!

      1. To co mnie pociesza,kiedy rano mam przyplyw sil i musze wszytsko ogarnac (taka chwilowa namiastka normalnosci 😀 ),bo potem to juz nogi w gore,mala drzemka i czekanie na jutro.Wiem,strasznie to brzmi,ale poki co taka rzeczywistość 🙂

  53. Hej, obserwuję Cię od dłuższego czasu i powiem/napiszę że super jest popatrzeć na Młodą Kobietkę która robi to co kocha – to o pracy 🙂 ale artykuł jest o ciąży więc Gratuluję 🙂 ja jestem Mamą już 7 latka, rad nie będę dawać bo wiem jak to jest “wszyscy wiedzą lepiej” co powinna a czego nie powinna kobieta w ciąży, sama też się nasłuchałam. Chciałam tylko napisać że świetnie wyglądasz i ciesz się każda chwilą bo to jest najważniejsze 🙂 nie ma się co porównywać do innych, każdy ma inne ciało i inaczej przechodzi ten stan. Ja jak zaszłam w ciążę to ważyłam 67kg,a przytyłam 30 kg i wyglądałam jak wieloryb, może z zewnątrz, ale czułam się super:) Najważniejsze było to że w końcu się udało i że będziemy mieć nasze wymarzone dziecko. Pozdrawiam i ściskam ciepło.

  54. Woow dobrnęłam do końca komentarzy, żeby moc również pozostawić po sobie. Ja byłam bardzo zaskoczona tym jak czuje się w ciąży. Moje koleżanki pracowały do samego końca. Dobrze się czuły. Miały problem przez pierwsze trzy miesiące, ze odczuwały mdłości. A później z każdym miesiącem miały coraz lepiej. Dlatego tak sobie wyobrażałam ten czas 3 miesiące i będzie z górki. Niestety wcale tak nie było m. Ja przez pierwsze trzy miesiące byłam bardzo ospała. Żadnych nudności. Później natomiast było coraz gorzej. Miałam zagrożona ciąże musiałam przyjmować tabletki. Moja waga w połowie ciąży była taka jak niejedna miała na rozwiązaniu. W 5 miesiącu przybyło mnie 10 kg , a gdzie tam do końca. W 7 miesiącu puchła jak bańka i tak się czułam. W dniu rozwiązania waga ostateczna 91 kg uwierzycie? Startowałam z waga 58 kg. Czułam się naprawdę potężna 🙂 Cera za to piękna od samego początku. Dziś mam dwulatka waga 50 🙂 udało mi się wrócić do normy a nawet lepiej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *