fbpx

2 miesiące z dzieckiem, czyli co się sprawdza, a co nie!

Ten wpis to pierwsza weryfikacja naszych wyobrażeń, planów, wyborów zakupowych i ogólnie wszystkiego, co dotyczy Bąbla. Pomyślałam, że zdradzę Wam, co faktycznie się sprawdziło, o czym zapomnieliśmy, o czym nie pomyśleliśmy i co nas zaskoczyło. Zapraszam!

Szpital i poród

Zacznę od tego, co sprawdziło mi się w szpitalu, ponieważ był to pierwszy moment, w którym życie zaczęło weryfikować to, jak się przygotowaliśmy. Musicie jednak pamiętać, że ja rodziłam w placówce, która zapewniała większość potrzebnych produktów higienicznych. Z tego powodu nie będę tu analizować całej torby – ona zawsze będzie różnić się w zależności od szpitala. Poniżej moje hity i niewypały!

Majtki poporodowe i koszule

Rodziłam w bawełnianej koszuli porodowej od Mamy Ginekolog i jestem z niej bardzo zadowolona. Spośród wszystkich, które zakupiłam, ta była najwygodniejsza, najprzyjemniejsza w dotyku oraz dobrze uszyta rozmiarowo (halo? inne marki? kobieta w 9 miesiącu ciąży ma zazwyczaj duży biust!). Ja osobiście miałam dość upierdliwą sytuację, ponieważ podczas wywoływanego porodu musiałam być podpięta do KTG non stop. Dodatkowo korzystałam z wanny, więc przepinanie aparatury + zakładanie tej rozpinanej koszuli przy ogromnych skurczach po wyjściu z wanny i jeszcze zapinanie wszystkich napów było ciężkie. Tutaj jednak nie ma dobrego rozwiązania! Podsumowując polecam tę koszulę.

Korzystałam z różnych majtek poporodowych. W samym szpitalu z tych oddychających, siateczkowych – to było ważne, ponieważ co kilka godzin przychodził lekarz i sprawdzał, czy wszystko jest okej, a położna dezynfekowała. Będąc na leżąco dobrze mi się je zdejmowało i zakładało, bo były cieniutkie. Polecam! Dodam tylko, że majtki marki Canpol kompletnie mi się nie sprawdziły – nie polecam!

W domu korzystałam już tylko z fig poporodowych od Mamy Ginekolog i uważam, że za ten produkt Nicole powinna dostać jakąś nagrodę. Jest on niezwykle przemyślany. Mamy wygodny, zbierający wszystko do kupy wysoki stan (myślę, że dzięki temu figi nadają się po cięciu CC), wykorzystana jest oddychająca bawełna, czarny kolor wysmukla wizualnie i tuszuje małe zabrudzenia, a szeroki krój sprawia, że w figach mieszczą się podpaski poporodowe i jest najzwyczajniej wygodnie! Ja zamówiłam rozmiar XL, ale potem szybko domówiłam L, bo tamte były po porodzie za duże. Do dziś w nich chodzę, ale muszę zamówić już M! 🙂

Pozostałe przedmioty, które warto mieć ze sobą w szpitalu:

  • lizaki – mogłam ciumkać w trakcie porodu SN.
  • Kura Babci Dany – rodziłam z nią, używałam też na sali poporodowej.
  • Ubranka – im więcej tym lepiej, ja wzięłam o jeden zestaw więcej niż rekomendował szpital i myślę, że jednak mogłam zabrać jeszcze ze 2 więcej.
  • Przekąski do szpitala – po porodzie i przy karmieniu piersią byłam głodna non stop!
  • Butelka Irigasin do podmywania się – to jest porada warta miliony monet, dzięki Ilona! <3

Sen i drzemki

Nasz dzidziul śpi w dostawce przy naszym łóżku i to rozwiązanie sprawdza się niesamowicie. Przypominam też, że nasza dostawka zmienia się później w pełnowymiarowe łóżeczko!

Jeśli chodzi o spanie to sprawdziły mi się:

  • rożek niemowlęcy – leżał nieużywany, aż moja teściowa go wyciągnęła i mówi: a czemu wy jej w tym nie nosicie? Tak jest łatwiej i wygodniej! I faktycznie, to “przytula dzidziusia”, ale nie krępuje ruchów! Młoda wie, że jak ląduje w rożku w dostawce, to śpimy tak dłużej, bo jest noc. To rozwiązanie bardzo nam się sprawdza!
  • Cienki śpiworek lodger – tuż po urodzeniu był idealny i Mała bardzo go lubiła.
  • Kocyk bambusowy – przewiewny, delikatny, ale też jego mięsistość sprawiała, że świetnie okalał Małą podczas drzemek w ciągu dnia.
  • Kokon – w salonie Bąbel drzemie głównie w kokonie, który przydaje nam się także w podróży czy całodniowych wypadach do rodziców. Wynika to z tego, że jest lekki i szybko tworzy miejsce dla bobasa gdziekolwiek się przebywa, ale według mnie jest za duży na wkładanie między rodziców do łóżka.
  • Lampka nocna – bardzo przydatna rzecz, a wręcz must have! Pali się całą noc, a jak młoda się przebudzi, to nie muszę zapalać dużego światła, żeby zobaczyć, o co chodzi. Mam też drugą przy przewijaku.

Pielęgnacja

  • Pielęgnacja pupy: krem Zaspa lub Alantan.
  • Pieluszki: przetestowałam naprawdę wiele od super tanich po mega drogie i sprawdziły mi się (tzn. nie przemakają): Pampersy, Dada, Kit&Kin, Bambiboo (rossmanowskie).
  • Mokre chusteczki: osobiście wolę kupić tańsze pampersy i dołożyć do WaterWipe’sów – jak stoję w drogerii i porównuje skład chusteczek, to te po prostu nie mają konkurencji… Na wyjazdy lub na miasto lubię zabrać Pampers Pure z olejkiem kokosowym. Zostawiają skórę dziecka delikatnie natłuszczoną, dzięki czemu nie trzeba zawsze mieć ze sobą kremu.
  • Póki co kąpiemy Małą w naszej wannie, ze mną, bo tak nam wygodniej, ale wiadomo, że jest to rozwiązanie tylko dla tych, którzy tę wannę posiadają. Używamy przy tym olejku Kaczuszkamydełka Miś, a jak trzeba to dodaję do kąpieli mojego mleka.
  • Do kąpieli polecam też ten termometr, gadżet, ale my się z nim nie rozstajemy, sprawdzamy temperaturę wody cały czas.
  • Ta kosmetyczka mi się super sprawdziła, zawsze na wyjazdy pakuję w nią rzeczy Małej. Wisi sobie nad przewijakiem, a ja używam szczoteczki, obcinacza, termometru do pupki, odciągacza glutów, no wszystkiego!

Jedzenie

Ja karmię piersią, ale podaje też czasem MM – Mała je z butelki i piersi od pierwszych dni. Musicie pamiętać, że jako niania pracująca w Polsce i za granicą (łącznie opiekowałam się 11 dzieci w 6 różnych rodzinach!), to naoglądałam się przeróżnych modeli karmienia, wychowywania, pielęgnacji, no wszystkiego! Co mi to dało? Teraz wyciągam z tego wszystkiego “co najlepsze” dla siebie!

Pamiętam jak we Francji 6-8 msc Robin (nie pamietam dokładnie ile miał) nie potrafił jeść z butelki, a Mama musiała wrócić do pracy… Przyjechała specjalistka i przez 3 dni wszyscy się męczyli: zarówno bobas, jak i Mama 🙁 Jakoś tak od tamtej pory powiedziałam sobie, że po prostu zrobię wszystko, by moje dziecko umiało jeść i tak, i tak. Oczywiście gdyby się nie udało, to poszukałabym pomocy u specjalistów, albo odpuściła na początku, no ale się udało! Dodatkowo nie wyobrażam sobie, żeby Wojtek nie mógł mieć swoich chwil bliskości w trakcie karmienia z Małą! Jak wiecie, oboje tak samo mocno jesteśmy zaangażowani w opiekę nad Bączkiem. Ze swojej strony mogę polecić różne gadżety, które nam to wszystko ułatwiają.

  • Przede wszystkim laktator: Medela Swing – po prostu warto. Pamiętam, jak Wam go pokazałam, to dostałam z 20 DM’ów o treści: super wybór! Ja jestem z niego bardzo zadowolona, polecam bardzo dokupić taki biustonosz, też marki Medela, który pozwala odciągać pokarm i robić coś jeszcze, np. zmywać. Czyli tak zwana Matka Multifunkcyjny Robot Wersja 2000, hahaha!
  • Butelki: od początku używamy tych Elhee, raz użyłam klasycznej plastikowej z Medeli, która była do laktatora i młoda tego samego wieczora miała problemy. Nie wiem, na ile to był przypadek, ale od tamtej pory tylko Elhee!
  • Sterylizator i podgrzewacz do butelek: sterylizuje w nim smoczki, butelki, gryzaki (powoli wchodzą w ruch!!!). Ogólnie fajny, bo zajmuje mało miejsca, a jak pamiętacie, my mamy mikro kuchnie! No i szybko podgrzewa mleko z lodówki (np. to odciągnięte rano). Przyda się jeszcze długo!
  • Poducha do karmienia: ja używam Kury Babci Dany. Mieszkam na 40m2 i nienawidzę niepotrzebnych rzeczy w domu. Nienawidzę też nie zużywać rzeczy, które mam, dlatego skoro w asyście poduch z kanapy kura nam się sprawdza (i mi i Wojtkowi), plus używamy jej w ciągu dnia do pracy (trzymamy na niej laptopa), leżymy, odpoczywamy, to nie widzę potrzeby kupować kolejnej, dedykowanej poduchy do karmienia. Wiem, że ją się albo kocha, albo nie, ale my ją kochamy!
  • Śliniaczki – tego nie miałam na liście wyprawkowej, a to jest MUST HAVE! Jakoś mi się kojarzyły z klasycznym jedzeniem, ale nieee, przy cycku też się przydają, haha! Bardzo polecam te! Są super do odbijania, zarzucam sobie na plecy i wio! Te też bardzo lubię – Gagugu.


Nasz system

Chciałabym też napisać o tym, jak ja i Wojtek dzielimy się obowiązkami przy bobasie. Zwłaszcza, że jestem w szoku, że tyle osób o to pyta, albo jest to dla nich nowość. My po prostu zmieniamy się co noc nad opieką przy Małej. Raz jedno śpi od strony dostawki, a raz drugie. Jak śpię od strony Bąbla to mam tryb czuwania, a jak od drugiej to mam tryb: śpij kobito! W lodówce czeka odciągnięty pokarm, a jak jest dramatoza i młoda dalej krzyczy, to dostaje MM. Zawsze o północy jest ostatnie karmienie cyckiem, kołysanka, tulimy się, panna idzie do rożka do dostawki i śpimy. Efekt? Jesteśmy oboje wypoczęci!

Słuchajcie, ja naprawdę nie rozumiem ani tego, jak można zrzucać wszystko na matkę, ani też – a powiedzmy sobie szczerze, że często się to zdarza – sytuacji, w której matka (nie zawsze świadomie) zagarnia dla siebie większość czynności, które należy wykonać przy dziecku. Powiem Wam coś: na koniec dziecko naprawdę nie będzie pamiętało, kto wstał do niego w nocy – Mama czy Tata. Nie będzie pamiętało też, czy dostało pierś, czy odciągnięty pokarm, czy MM. Najważniejsze jest to, żeby dziecko nakarmić, żeby dostało miłość, żeby ten, kto do niego wstaje przytulił z uczuciem, a nie mamrotał pod nosem: ten gnój sobie śpi, no jasne, a ja miesiąc bez przespanej nocy. Po co to komu? Gdzie przyznają za to order albo chociaż ulgi podatkowe? Nigdzie.

Pamiętajcie! Szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dzieci. My jesteśmy mega szczęśliwi, więc jeśli dla Was jest to jakiś dowód na to, że nasza metoda może się u Was sprawdzić – super! Jeśli chcecie karmić tylko cyckiem – też extra! Jeśli chcecie tylko MM, mega! Ale pamiętajcie, że macie wybór i niech on będzie Wasz! <3

Spacery i podróże

Jeśli chodzi o fotelik, to nie zawiedliśmy się. Jest super! Jego waga, atesty, wszystko… Cieszę się, że jednak zaufałam osobie, która nam doradzała, a nie kaprysowi “znanej marki”. Będę polecać produkty Avionaut do końca świata, serio! Nie dość, że to polska firma, to te foteliki również produkują w Polsce! Nie ma lepszego produktu na rynku, zwłaszcza, że są konkurencyjni nie tylko pod kątem atestów bezpieczeństwa, ale też cenowo!

Skoro jesteśmy przy foteliku, to wspomnę o czymś, o czym zapomniałam w wyprawce: śpiworek lub kocyk do fotelika! Ja nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Żeby dzidziuś był bezpiecznie zapięty pasami w foteliku należy zapiąć go bezpośrednio na ciałko, tzn. na ubranka, a nie na kurtki czy kocyki. Dlatego powstały: śpiworki do fotelikakocyki do fotelika! Ten śpiworek, który podlinkowałam, nadaje się również do wózka i jest wodoodporny!

Wózek… ah! Nasza karoca! Chciałam wymyślić coś negatywnego, co może by jeszcze bardziej uwiarygodniło moją opinię, ale nic nie mam!!! Prowadzi się jak marzenie – i po mieście, i po lesie! Składa się jednym ruchem, pasuje do niego nasz fotelik, jest piękny, funkcyjny… Co mam Wam więcej powiedzieć? Moja kumpela ostatnio jak go wzięła w swoje ręce to powiedziała: Kurka! Prowadzi się lepiej niż sajbexa! Więc tym zakończę moją opinię na temat naszego wózka… Polecam!

Jeszcze w ciąży skusiłam się na Mommy Bag i nie żałuję! Miałam ją w szpitalu i pakuję młodą do niej na każdy wyjazd. Zazwyczaj mam tę torbę i do tego torbę do wózka Feeria. Zawsze się w to mieszczę. Na szybkie wyjście z domu starcza organizer Feeria, mieści: pieluchy, krem, podkładkę pod pupę, małe mokre chusteczki i jakieś bibeloty, klucze itp.

Ubranka

  • Na pewno jest to kwestia indywidualna, ale ja nienawidzę rozpinanych ubranek z milionami guzików/napów. Nie wiem, czemu wszyscy się boją zakładania ubrań przez głowę, czy nogi. Ja kocham, bo jest szybciej!
  • Bardzo, ale to bardzo sprawdzają mi się takie wielopaki ze Smyka. Super jakość i super cena, no moje ulubione! Ciągle pojawiają się inne kolory i wzory. Mój ukochany to brązowy pack z misiami!
  • Jeśli chodzi ogólnie o marki, które lubię, to: SMYK, ZARA HOME (tak, home!), NEWBIE, ENGEL, HVID, PINOKIO, KONGES SLOJD, DEAR ECO, A BABY BRAND, PRIMARK – to jest totalny mix budżetowy, ale te marki nie zawiodły mnie stosunkiem jakości do ceny! Są super!

Zabawki i inne gadżety

  • Zabawki: totalnie nic nie kupowałam, ale okazało się, że karty kontrastowe, które dostałam od przyjaciółki Kasi to hit! Mamy dwa pudełka, jedno w biurze, a drugie w domu. Pojedyncze karty mam zawsze w torebce i plecaku, bo dzidziul kocha się w nie wgapiać!
  • Kontrastowa książeczka – takim samym hitem była ta książeczka, która kiedyś przyszła do biura, ale schowałam do szuflady, bo nie wierzyłam, że to może tak zainteresować niemowlę! Polecam tę markę!
  • Szumiące misie – mam Whisbeara (leniwca i przywieszkę), używamy rzadko, ale Mała faktycznie przy nich odlatuje, więc kiedy naprawdę potrzebujemy pomocy (np. w biurze), to odpalamy. Bardzo dbamy o to, by poszły w ruch maksymalnie 2-3 razy w tygodniu, cicho i w odpowiedniej odległości. Bardzo lubię tego malutkiego, sprawdza się też w wózku – ogólnie jako atrakcja dla bobasa!
  • Czapeczki – okej, dostałam ich milion i nawet jeśli są piękne, to zazwyczaj zsuwają się z dziecka! Najbardziej polecam: turbany luks – zasłonięte uszy, ale dziecko wszystko widzi, bo są z przodu wycięte! A to mój hit: wełniana bonetka – kocham! Wygodna, nie spada, ciepła!
  • Buciki – tylko takie miękkie, zapomnijcie o innych, te spełniają swoją funkcję, łatwo się zakładają, są wełniane i nie spadają.
    EDIT: jak się okazało, bardzo się kulkują, dużo lepiej sprawdziły nam się te – wychodzą też lepiej cenowo!
  • Baby gym + bujaczek – używamy też bujaczka marki BabyBjorn + takiej zabawki dedykowanej. Mała lubi się też bawić tym BabyGym.

Podsumowanie

Mam nadzieje, że udało mi się wyczerpać temat i docenicie tę ilość informacji zebranych pięknie w jeden artykuł. Naprawdę ciężko mi było z niemowlakiem na ręku, ale satysfakcja jest! Jeśli jakimś cudem nie odpowiedziałam na jakieś pytanie, bądź macie jeszcze jakieś zagwozdki, to piszcie w komentarzach! Będzie mi miło, jak podeślecie ten wpis dalej! Buźka!


o Autorze
Avatar
Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

53 komentarzy

  1. Rewelacyjny wpis ! Pamiętam, jak jeszcze nie dawno pisałyśmy o tym, że tańcujesz, żeby wreszcie poród się rozpoczął, ja wtedy leżałam plackiem w powikłanej ciąży, a obecnie Ty masz już dorodnego Bobasa w domu, a ja właśnie kompletuję wyprawkę, bo niebawem nasza Córa przyjdzie na świat 🙂 Dziękuję Asiu, że mimo tylu zajęć, wciąż myślisz o nas 🙂

  2. Baaardzo podziwiam za cały wpis! Mam Maluszka miesiąc starszego od Bąbla i totalnie potwierdzam większość Twoich opinii ❤
    Do czapek i ubranek dorzuciłabym te z Roger Publishing.
    W mojej ocenie super do porodu przygotowuje segregator ciążowy od Mamyginekolog a potem dla Dzidziusia segregator pediatryczny. I ręczniki flanelowe z kapturem są cuuudowne!
    Z patentów których używam – woreczki płócienne z La Millou są świetne do pakowania ubranek na zmianę do torby albo na wyjazd 🙂
    Szumisie są super, ale u nas główna nagrodę zdobywa wydra z Fisher Price – przy jej pochrapywaniu Mała odlatuje 😉
    Też kocham Avionaut – warto podkreślić, że świetna jest opcja z wyjmowaniem kolejnych fragmentów wypełnienia, dzięki temu jest fajnie dopasowany do Malca 🙂

  3. Super wpis! Moja córeczka jest dokładnie tydzień starsza od Twojej i z wieloma Twoimi opiniami zgadzam się w 100%! Ale mam takie pytanie? Jak odciągasz pokarm? Ja bardzo chciałabym czasem odciągnąć, żeby mój mąż mógł nakarmić Dzidziulke, ale zawsze po odciągnięciu na drugi dzień mam mega zastoje i problemy przez 2 dni :/

    1. Wiesz co, ja jakby przygotowałam swój organizm do tego. Często odciagam i mrożę pokarm! I pije badzzo dużo wody, to jest porada od neonatologa, pije nawst 3,5l!

      1. Rozumiem. Dzięki, świetny wpis. Właśnie zamówiłam te czapeczkę z wełny merino, bo szukałam czegoś od dłuższego czasu, co nie byłoby na oczkach maleństwa po 2 minutach spaceru 🙂

    2. Jeśli mogę się wtrącić to polecam właśnie picie duuuużej ilości wody, a dodatkowo przed karmieniem ciepły okład na piersi (używałam termofora z pestkami wiśni), na lepszy przepływ mleka, a po chłodny okład (np. taki żelowy). Mi to bardzo pomagało przy zapaleniu piersi.

    1. Aż spojrzałam s stare zdjęcia i sklamalam‚mały miał 8msc, nie wiem co mi się uzbduroalo ze miał roczek 😂 ale to było mega dawno temu!

      1. Asiu, super wpis, jako mama 3miesiecznego brzdaca znam i korzystam z wielu pozycji, ale jest kilka z ktorych skorzystam na swieta!
        Mam pytanie a propo waszych „nocek”; kiedy jest zmiana Wojtka, czyli ty nie karmisz od polnocy do rana, jak radzisz sobie z piersiami? Rowniez probuje podobna metode, ale juz po pierwszym karmieniu ktore sie nie odbywa moje piersi sa jak kamienie- tylko osciagnac lub karmic bo inaczej nie da rady. Jak sobie z tym radzisz? Pozdrawiam! 🙂

        1. Wiesz co, robię to od poczatku i mam wrazenie ze organizm sie przyzwyczaił, czesto tez o polnocy odciagam pokarm (czesto mroze) i wojtek podaje małej butle, a ja wlasnie to co odciagne znow mroze, mam nadzieje, ze to jasno opisalam :)))

    2. Asiu, czy karmienie butelką Elhee również zajmuje wam ok 30 minut? Mamy ją, korzystamy ze smoczka na 0-3 miesiące ale w porównaniu do innych czas karmienia jest baardzo długi.

      1. Jako położna wypowiem się że jak najcięższy i najwolniejszy przepływ jest okej! Jeżeli dziecku podamy szybszy przeplyw to jest duże ryzyko że odrzuci pierś. Ale nawet jak karmimy tylko butelką to najlepsze są z wolnym przepływem zeby stymulować mięśnie jamy ustnej.

    3. Hej Asiu, bardzo ciekawy wpis, chodź przyznam, że od początku śledziłam Twoje przygotowania wyprawkowe, bo byłam w ciut młodszej ciąży, a obecnie mam już 1 mies. bobasa 🙂 Ciekawi mnie o której następnego dnia karmisz piersią Młodą skoro ostatnie karmienie nocne wypada o 24? Boję się że by mi piersi eksplodowały do rana 🙂 Chyba skusze się na butelkę, która polecasz. Starsza córka nigdy butli nie zaakceptowała, może z synem będzie inaczej. Pozdrawiam 🙂

      1. Karmie ok 7-8 w zależności do tego jak się mała obudzi, ogólnie do 6 rano mam czas na sen, a potem jak wypadnie. Miałam akcje, ze o 6 budziły mnie pełne piersi, a mała spała wiec wtedy sciągałam pokarm i dalej spałam, a Wojtek znow karmił za chwile tym co odciagnelam hahah

    4. Są dzieci które mają silny odruch ssania i potrzebują picia z butelki dłużej niż rok tak jak np są dzieci karmione piersią do 3 r. Ż. To sprawa indywidualna i najlepiej skonsultować z neurologopedą a nie krytykować

  4. O tak! Ja też nie wierzyłam w kontrastowe obrazki a to jest magia jak te szkraby potrafią się w nie wpatrywać 😄

  5. Chyba dopakuję jeszcze jeden komplet ubranek do szpitala. Albo dwa:) Nie wiedziałam, że tyle tego potrzeba… Chodzi o to, że towar wydostaje się z pieluszki? I tak często trzeba przebierać pulpeta?

      1. Ok:) dzięki:) przyznam, że mnóstwo rzeczy kupiłam na podstawie Twojego insta i poprzedniego wpisu. M.in. doszło do szturmu na La Millou:) tylko śpiworek kupię chyba 2w1, tzn. wersję combo, może uda się mieć jeden do gondoli i do spacerówy.

        1. Przyznam, ze dopiero poznałam, ze taki jest, wiec wlasnie go bede testowac. Aczkolwiek my mega duzo jezdzimy, wiec ten mniejszy zostaie w foteliku na zime po prostu

  6. Hej, super wpis. A powiedz jak to wyglada u Ciebie jeśli przesypiają cała noc bez ssania przez małą piersi? Nie bolą Cię? Możesz tyle godzin wytrzymać? 😃

      1. Laski moja 2 miesięczna niunia przesypia 6-7 ostatnio nawet 8h i piersi rano owszem mam mega pełne ale nic sie nie dzieje, nigdy odpukać nie mialam zastoi. .wiec nie rozumiem az takiego zdziwienia. Ja z kolei w przeciwieństwie do Asi w ogóle nie odciągam pokarmu laktatorem.

      2. Asia, a od kiedy zaczęłaś stosować butelkę z odciągniętym pokarmem i Wojtek zaczął karmić? Po miesiącu? Czy wcześniej?

  7. Wpis jest genialny. Bardzo doceniam, że znalazłaś czas aby się podzielić z nami swoimi must have w wyprawce 🙂 Dodatkowo bardzo podoba mi się Wasz system z Wojtkiem. My mamy system trochę inny – zawsze w sobotę ja śpię, natomiast mąż czuwa. Dzięki temu mam jedną noc całą dla siebie.

  8. Koszule do porodu z Granatovo są o niebo lepsze od MG, a co najważniejsze listwa z napami jest z magnesem, wiec nie trzeba co chwila ich zapinać,
    Ponadto ekstra maja przód do kangurowania

    1. O tak! Nawet w środku nocy można na wpół przytomnym odpinać i zapinać napę z przodu na magnesy i karmić. Nie trzeba po omacku szukać zatrzasków. I materiał wydaje mi się przyjemniejszy.

  9. Hej, a czy kupowałaś przed urodzeniem jakieś leki dla malucha, tak żeby mieć je w razie co..? Np. paracetamol, Ibuprom czy takie cuda jak katarek+ lub nebulizator? Zastanawiam się czy warto to kompletować na zapas, żeby też nie prowokować losu.

    1. Szczerze mówiąc nic poza solą fizjologiczną, gazikami, solą morską do nosa dla bobasa nie kupowałam… mamy pierwszy katar za sobą, ale to wystarczyło świeze powietrze, nawilżanie nosa i odciąganie, po 5 dniach samo przeszło. W dobie 24h aptek uznałam, ze nie ma co!

  10. Rewelacyjny wpis, wielkie dzieki Asia 🙂 My dopiero mamy termin na kwiecień, ale będzie czas na skompletowanie wyprawki!

  11. Czekałam na ten wpis bardziej niż czekam na gwiazdkę – idealny dla nas (mała dzisiaj skończyła 34 tydzień – oczywiście jeszcze w brzuchu)!
    W zasadzie większość rzeczy do wyprawki kupujemy z Twojego polecenia – Kobieto, za tego excela to ja bym Cię normalnie ozłociła!
    A teraz jeszcze w końcu ten Wasz mityczny system podziału opieki o którym słyszę na IG od dawna i byłam meeeega ciekawa Waszego podejścia!
    No podsumowując – dzięki za ogromny kawał super roboty, dzięki której ja mam dużo mniej rozkminiania!

    1. Tzn tak wychodzi w praniu, to nie są żadne zalecenia, używamy kiedy faktycznie potrzebujemy, a nie codziennie do usypiania. Nie chcemy Małej przyzwyczaić, no i chyba też nie powinno się go naduzywac, ale nie jestem ekspertem.

  12. Ja się odniosę tylko do organizacji opieki nad dzieckiem/dziećmi, szczególnie na tym wczesnym etapie. My jako pierwsze dzieci mamy bliźnięta. Wprowadzenie schematu o jakim piszesz przy dwójce i więcej po prostu nie ma racji bytu. Niemniej ogromny szacunek, że udało Wam się tak świetnie dogadać! U nas było tak, że wstawaliśmy obydwoje. Ja co prawda nie kp, ale ciężko jest karmić butelką dwoje dzieci jednocześnie. Po dwóch latach, 11.08, urodziło nam się trzecie dziecko. Niestety bliźniaki nadal nie przesypiają nocy, ale układ jest prosty, partner wstaje do starszaków, a w nocy ja czuwam nad Juniorem. Posiłki, wiadomo, ja. Kąpiel i usypianie – Partner. Najtrudniejsze są poranki, bo tata chłopców ma strasznie twardy sen i było mu po prostu ciężko wstać o 5 czy 6, nie mniej, jak musiał, też wstawał. Najważniejsze to umieć się dogadać, ustalić. Jest na to 9mcy i warto podjąć ten trud. Oczywiście wszystko weryfikuje życie, ale przy pierwszym dziecku trzeba od czegoś wyjść!

  13. A rozwiniesz temat butelki irigasinu? Używałaś samej butelki czy też i tej substancji do mycia? Przy mojej pierwszej ciąży, dwa lata temu, wszędzie pisali żeby wziąć do szpitala tantum rosa. Ale nie miałam ostatecznie. Dziś nikt już o tym nie wspomina na listach do szpitala. Pozdrawiam z 39 tygodnia ciąży!

    1. Irigasin jest świetna do podmywania się np na toalecie po każdej wizycie. Bo ma taką rurkę w środku która zbiera wodę z dna. Można rozrobić w niej roztwór tamtum Rosa

  14. Asiu, dzięki za ten wpis. U nas pierworodny_a pojawi się dopiero w maju, ale już teraz, gdy czytam takie sprawdzone polecajki, to jakiś mi tak lżej i trochę układa się w głowie.
    Dzięki !

  15. Asia, a od kiedy zaczęłaś stosować butelkę z odciągniętym pokarmem i Wojtek zaczął karmić? Po miesiącu? Czy wcześniej?

  16. Świetny wpis! Mam miesięcznego Bobasa i już w ciąży chętnie korzystałam z Twoich polecajek 😊
    Wiem, że jak coś polecasz, to nie ma lipy!

  17. Asia, podpowiesz prosze ile masz butelek Elhee i jakiej pojemnosci? Kupilam juz jedna (ta mniejsza, 150ml) ze smoczkiem dla niemowlaka, i zastanawiam sie czy potrzebujemy ich kilka i roznych rozmiarow (sa jeszcze 240ml). Pozdrawiam!!! 🙂

  18. Podziwiam, że potrafisz spać dalej jak młoda się obudzi, a to nie jest Twoja nocka. Mnie za każdym razem budzi każdy jej odgłos. Masakra.
    Cały wpis cudny, zastanawiam się tylko czy potrzeba aż tyle rzeczy do spania i rożek i kokon, kołyska, dostawka. Jak Wy się mieścicie? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *