fbpx

11 rzeczy, których o mnie nie wiecie

Hej! Wspominałam ostatnio różne fakty z mojego życia i doszłam do wniosku, że jest kilka, których na pewno o mnie nie wiecie! Duża część z nich jest dodatkowo dosyć zabawna, więc sumienie nie pozwala mi dłużej ich ukrywać 😀 Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego jem tylko ręcznie krojony ser, jaka historia przydarzyła mi się z lokówką i jak wyglądał mój wege epizod – koniecznie przeczytaj ten wpis!

1. Nie jem sera…

…krojonego przez maszynę. Oczywiście mówię o tym żółtym, w plastrach. Chodzi o to, że będąc pokrojonym przez bezduszną maszynę brakuje mu małych, „ludzkich”, niedoskonałości. Brakuje mu uczucia, które ktoś włożył w jego pokrojenie. Dlatego zawsze kupuje ser w kostce i muszę pokroić go sobie sama 🙂

2. Mam przeszłość aktorską

Będąc w przedszkolu intensywnie udzielałam się w kółku teatralnym. Mam na swoim koncie role w kilku znamienitych produkcjach:

  • Calineczka – grałam pająka,
  • Dolina Muminków – grałam cylinder,
  • Jaś i Małgosia – grałam drzewo.

Z ostatnią produkcją wygraliśmy przegląd przedszkolnych sztuk teatralnych i do dziś czuję się bardzo dumna, że mogłam przyczynić się do tego sukcesu.

3. Uwielbiam horrory

Filmy grozy to moje guilty pleasure, a co ciekawe większość obejrzałam z moim tatą, będąc jeszcze dzieckiem. Przez to, że jako małolata tyle się tego naoglądałam, to teraz nawet idąc do śmietnika wkręcam sobie jakieś chore scenariusze. Mam nawet swoją ulubioną serię: Wrong Turn. Bardzo niska średnia ocen w internecie, a zarazem doskonałe widowisko.

4. Kocham parki rozrywki

Uwielbiam wszystkie możliwe lunaparki. Zawsze, kiedy jestem zagranicą, to upewniam się, czy w okolicy na pewno nie ma żadnego. Moim ulubionym jest Gröna Lund w Sztokholmie. Zawsze wchodzę na największe rollercoastery, płacze na nich i zawsze idę jeszcze raz 🙂

5. Nigdy nie umiałam korzystać z lokówki

Było źle do tego stopnia, że przez to, jak strasznie zakręciłam swoje włosy, prawie spóźniłyśmy się z Agatą na ślub… jej ślub. Wtedy było to bardzo stresujące, ale już na drugi dzień, kiedy wrzucałam Wam relację z wydarzenia, to umierałyśmy ze śmiechu, a słynne połamane loczki wylądowały na wizaz.pl

Piszę o tym dlatego, że kiedy ostatnio marka Remington zapytała mnie, czy mam ochotę przetestować ich nowy produkt, czyli lokówko-prostownicę 2 w 1: Curl & Straight Confidence, to moim pierwszym odruchem była chęć, żeby grzecznie podziękować z tę propozycję 😀 Pomyślałam sobie wtedy jednak: Banaszewska, opamiętaj się – jesteś już zamężna, stateczna, pora wreszcie nauczyć się kręcić i prostować włosy! Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak mi poszło, to czytajcie opisy pod zdjęciami 🙂

Nie będę ukrywać, moja pierwsza próba zakończyła się klęską – ale była to całkowicie moja wina! Zadzwoniłam do Agaty, która świat beauty zna od podszewki i usłyszałam: Banan, jak zwykle nie przeczytałaś instrukcji i siejesz panikę.
Za chwilę przetransportowałam się do Agaty i razem zaczęłyśmy zabawę 🙂
Jak zwykle Agata miała rację: wszystkie moje wątpliwości rozwiał jeden filmik na YT, który idealnie pokazuje, jak korzystać z lokówko-prostownicy – ja mając dwie lewe ręce poradziłam już sobie bez problemu. Wideo podpowiedziało mi, że końcówki urządzenia nie nagrzewają się – co nie było dla mnie takie oczywiste, a bardzo pomogło podczas stylizacji.
Byłam również bardzo pozytywnie zaskoczona jeszcze jedną rzeczą: sprzęt nagrzewa się mega szybko – możesz rozpocząć stylizowanie już po 30 sekundach od ustawienia temperatury.
Włosy bardzo łatwo można wyprostować albo zakręcić, co jest super opcją, bo zawsze są kosmyki, które chcesz zostawić proste (np. grzywka), a pozostałym nadać kształt. W tym wypadku nie potrzebujesz do tego całego arsenału urządzeń, więc jest tego genialne rozwiązanie dla osób, które dużo podróżują.

Szukając opinii na temat tego produktu w Internecie przeczytałam, że jedna dziewczyna nie była z niego zadowolona, ponieważ wyrywał jej włosy. Na zdjęciach widać, że prostownico-lokówka ma wbudowany grzebyk, ale moim zdaniem to atut. Dzięki niemu kosmyki nie spadają w trakcie kręcenia, a żeby uniknąć ciągnięcia włosy wystarczy dobrze rozczesać przed stylizacją. Ciężko znaleźć jakiekolwiek inne minusy i po poznaniu wszystkich funkcjonalności prostownico-lokówki stwierdzam, że jest ona świetnym produktem. Link do niej znajdziecie TUTAJ.

Na koniec dodam jeszcze tylko, że włosy są bardzo delikatne i łatwo je zniszczyć, dlatego zawsze warto wybierać produkty sprawdzonych marek u powszechnie znanych dystrybutorów 🙂

6. Całe dzieciństwo chciałam mieć kota

Kiedy byłam mała, to mój tata wmawiał mi i mojemu bratu, że ma alergie na psy i koty. Chociaż bardzo chciałam mieć zwierzątko, to nam dzieciakom nie pozostawało nic innego, jak wziąć ten fakt na klatę. Oczywiście tato, będziemy cierpieć razem z Tobą. Ale rzecz jasna to była ściema rodziców, żeby nie dodawać im kolejnych obowiązków! (Bo wiadomo, dziecko mówi, że będzie sprzątać po kotku, a zawsze kończy się to tak samo 😀 ) Teraz jak to pisze, to zastanawiam się, czemu nie połączyłam faktów: tata często opowiadał, że przez całe swoje dzieciństwo miał psa. No cóż ufałam mu bezgranicznie. Teraz w ich mieszkaniu urzędują dwa koty.

7. Pamiętam bardzo dużo rzeczy z wczesnego dzieciństwa…

… i co ciekawe, pamiętam co sobie w danym momencie myślałam. Pamiętam rozkminy, które pojawiały się w mojej głowie, kiedy miałam 4 lata i opowiem Wam najdziwniejszą z nich:

Pamiętam, że jestem w sklepie z moją mamą. Moja mama płaci za zakupy – daje pieniądze ekspedientce i… ta ekspedientka też daje pieniądze mojej mamie. I sobie myślę „o rany, co za głupie baby, po co?

Oczywiście nie przyszło mi do głowy, ze jest coś takiego jak wydawanie reszty 😀 To był zresztą pierwszy raz, kiedy nie pomyślałam zbyt ciepło o mojej mamie, za co oczywiście bardzo ją przepraszam i zwracam honor.

8. Jestem strasznym bałaganiarzem

Tak, wie to cała moja rodzina i znajomi. Wynika to przede wszystkim z tego, że wyjątkowo nie radzę sobie z nadmiarem ubrań w moim życiu. Do tego stopnia, że w poprzednim mieszkaniu w garderobie leżała ogromna góra ubrań i była już tak duża, że w pewnym momencie osiągnęła wysokość dorosłego, stojącego człowieka. Moi znajomi nadali jej imię Dariusz. Ku rozczarowaniu mojego męża. Darek niestety przeprowadził się z nami do nowego mieszkania. Mam nadzieję, że ten trójkąt nie przetrwa zbyt długo.

9. Jestem WOŚPowym świrem

Będąc w podstawówce, co roku kwestowałam na WOŚP. Zawsze robiłyśmy to z moją mamą, a raz nawet dołączył do nas Michał, który jest teraz w moim teamie. Z dumą zdradzę Wam, że na początku tego roku przekazałam na Orkiestrę ponad 15 tys. złotych ze sprzedaży podręczników Instacademy.

10. Ja i Wojtek mieliśmy wege epizod

Niecałe dwa lata temu przeszliśmy z Wojtkiem przez okres bycia wegetarianami. Przez 3 miesiące nie jedliśmy mięsa i nawracaliśmy wszystkich dookoła. Stało się to po obejrzeniu kilku dokumentów, które pokazują, jak wygląda proces otrzymywania mięsa, które kupujemy oraz co przeżywają te zwierzęta. Niestety nasza zmiana była bardzo nagła i polegliśmy przez to, że nie przygotowaliśmy się do niej dobrze. Wierzę natomiast, że przyjdzie taki czas, że zminimalizujemy jedzenie mięsa – ze względu na zwierzęta, na zdrowie i na to, co przemysł mięsny robi z naszą planetą.

11. Do 18 roku życia mieszkałam z bratem w jednym pokoju

Tak, to była prawdziwa lekcja cierpliwości, wyrozumiałości, kontroli nad gniewem i wszystkich możliwych cnót ludzkich. Chociaż ciągle się kłóciliśmy i wtedy oddałabym wszystko, żeby mieć własny pokój, to wydaje mi się, że dzięki wspólnemu mieszkaniu mamy teraz świetny kontakt – a tego nie zamieniłabym na nic 🙂


o Autorze
Avatar
Joanna jest założycielką Instacademy - miejsca, które promuje wiedzę dotyczącą Instagramu. Zdobyła doświadczenie tworząc od zera jedną z najbardziej zaangażowanych grup odbiorców marki w Polsce (130 tysięcy fanów), a następnie powtarzając ten sukces na swoim prywatnym profilu. Kocha podróże, dobre jedzenie i swojego kota Puszka.

6 komentarzy

  1. Dziękuję za punkt 7 🙂 też tak mam i wszyscy próbują mi wmówić że ze mną jest coś nie tak. I że w ogóle mam wybiórczą pamięć bo pamiętam to co chcę. A ja pamiętam dużo rzeczy i te fajnie i te niefajne. No trudno. Minusem jest to że wypominam czasem rodzicom pewne zachowania bo ja jako psycholog widzę zależności pomiędzy tym co mi wpajano w dzieciństwie a tym co dziś myślę. Nie ze złośliwości, po prostu stwierdzam fakty, bo już z wieloma przekonaniami sobie poradziłam i nadal pracuję. Ale plusem jest to, że dzięki temu wiem jak się czasami czułam w niektórych sytuacjach i dziś przekładam to na swoje dzieci. Uważam na słowa, naprawdę. Chociaż w ferworze emocji zdarza mi się zachować jak moja mama (Serio, nawet mnie to czasem przeraża), ale zdaję sobie z tego sprawę i nad tym pracuję. I cieszę się, że nie jestem jedyna, która ma tak dobrą pamięć 🙂 mój mąż, rodzice i inni znajomi twierdzą, że niewiele pamiętają, dopiero od liceum 😀

    1. Oj jak jak Cię rozumiem! Co prawda nie jestem psychologiem, ale skończyłam długa terapie (a jak wiadomo, osoby po terapii są „prawie tak samo mądrzy jak terapeuci” 😂), wiec ja tez często mam takie: AHAAA!
      Ale chyba najważniejsze w sumie jest to co powiedziałaś: jesteśmy świadome i pracujemy nad niektórymi rzeczami!

  2. Aśka, super wpis. Pomijam fakt, że podoba mi się połączenie w nim obu elementów (zapewne wiesz o czym mówię ;-)). Dzięki czemu będzie przeczytanie a nie przeskrolowany albo wejście – wyjście.
    Po drugie: nie jem klejonego chleba, zawsze kroimy sami. Uwielbiam wesołe miasteczka, jak Ty – pełne gacie, ale od razu po wyjściu biegnę na kolejkę raz jeszcze. Nie umiem kręcić włosów – mam naturalnie pokręcone – naturalnie każdy każdy inna stronę i innym skręcie 😂 Rodzice nie pozwlali nam na zwierzęta, bo trzeba wyprowadzać. Więc mieliśmy królika, papugę i rybki . Dziś mają kota. Także fajnie znaleźć kogoś tak zmyślnie uformowanego jak ja 😂

    1. Chyba mogę przyznać Ci, ze doskonale wiem czemu nie jesz krojonego chleba i w sumie to… czemu ja go jem?? 😂 Właśnie otworzylas mi oczy!!
      PS dziękuje za miłe słowa, sista!

  3. Oj tak! Spędzanie z kimś tak dużo czasu na tak małej powierzchni jest niesamowitym doświadczeniem! Ale widzę, że u ciebie skończyło się dobrze, u innych bywało gorzej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *